koalicje



share

Mając do dyspozycji pełną ofertę publicystyczną, sam się łapię, że poszukuję tekstów, które by mnie utwierdziły lub chociaż uspokoiły w kwestii wiadomej. Naturalnie nic takiego nie znalazłem, dlatego postanowiłem sam sobie napisać i podzielić się z innymi. W dniu 25 października rozwiąże się zagadka, z jakim zestawem politycznym będziemy mieli do czynienia, ale już dziś kilka rzeczy jest pewnych. PiS wygrało wybory wynikiem oscylującym na granicy 40%, PO przegrała i to sromotnie. Do sejmu wejdzie jeszcze kilka partii, bo wejść musi, to wynika wprost ze wspólnoty interesów i niestety poziomu intelektualnego oraz moralnego wyborców. Człowiekowi poukładanemu ciężko się pogodzić z tym, że jacyś niedorozwinięci za sens politycznego życia uważają stosunki płciowe, ale przecież takich nie brakuje, bo skąd niby niedawny wynalazek esbecki Twój Ruch nazbierał 11% poparcia. Oczekiwanie, że z sejmu wyleci PSL jest skrajną naiwnością, ta chłopska mafia jest wiejską kopią PO.



share

Czy to przypadkiem nie jest tak banalna sprawa, jak słychać na taśmach? Sprawstwo stało się tematem numer jeden, a ja za długo klepię w klawiaturę, żeby się podniecać jak pierwszy naiwny brakiem reakcji opozycji na zmianę kierunku propagandy. Zwracam się z prostym pytaniem do wszystkich zdegustowanych postawą opozycji, czytaj PiS. Nic nie robią? A co mieliby zrobić? PiS ma 160 posłów i parę niszowych portali o zasięgu kilkadziesiąt tysięcy unikalnych użytkowników. Nie ma żadnej szansy w zastanych warunkach medialnych i politycznych zrobić cokolwiek realnego. PiS jest skazane na to, co zostanie publice podrzucone i może reagować na bieżąco tylko i wyłącznie politycznymi gestami, które zwrócą uwagę wyborcy. Tusk nie musi się wysilać, ma za sobą ludzi, którzy popieraniem jego polityki zwyczajnie się zbłaźnili i nie przyznają nagle, co sobą reprezentują. Reszta lepszego towarzycha wolałaby stan wojenny niż powrót PiS do władzy.



share

Wszystko wskazuje na to, że najstarszy numer świata, czyli napompowanie sondażowe jako podpowiedź „nie zmarnowania głosów” zadziała i Palikot wraz z menelami wszelkiej maści zadba o to, żeby Wersalu nie było. Jakkolwiek nie patrzeć na sondaże i prognozy wszystko wskazuje na to, że do stworzenia większości rządzącej będzie potrzebna koalicja nie dwóch, ale trzech partii. Jeszcze więcej wskazuje na to, że do sejmu wejdzie tylko pięć partii: PO, PiS, SLD, PSL, RPP. Nie chce mi się przy niedzieli komponować jakiś układanek, bo to i tak wszystko patykiem na wodzie malowane, w każdym razie przy takim układzie PiS jest niemal sparaliżowane. Prezes musiałby być bardzo zdesperowany i nakierowany na dokopanie Tuskowi, żeby pójść po władzę z Pawlakiem i najprawdopodobniej zamęczonym Napieralskim.

Strony