klasa



share

Proszę się tylko przez chwilę zastanowić, bo to nie jest specjalnie skomplikowana sprawa. Do „Gazety Wyborczej”, Onet.pl, wielu sędziów i prawników, którzy robią za internetowych trolli, dociera rewelacyjny materiał. Prywatna korespondencja „Zniewolonej Emi” z sędziami kojarzonymi z PiS. I w tej korespondencji znajduje się wątek z Krystyną Pawłowicz! Łał! Takiej okazji, kto jak kto, ale GW i Onet.pl nie przepuszczają, a jednak… przepuścili. Dlaczego? Ponieważ ten materiał jest ilustracją modelowego zachowania posła i członka KRS, w każdym wymiarze, ludzkim, politycznym i prawnym. Nie było tam nic, czym można człowieka zgnoić, ale to nie przeszkadza „mediom”…



share

Muszę odszczekać większość swoich krytycznych uwag pod adresem Twittera, to jednak coś zupełnie innego niż jakiś tam Facebook. Oczywiście wszystko jest kwestią doboru towarzystwa, bo gdyby tak obserwować każdego z każdym, to równie dobrze można się wybrać na bazar Różyckiego, żeby zobaczyć jakie są minima dla Twittera. Za tajemniczym wstępem kryje się proza życia umieszczona na zdjęciu, które zastępuje 1000 obrazów. Na materiale dostarczonym przez Twittera widzimy klasycznego buraka, krawat w kwiaty, na 85% wcięty i łapie policjantkę za cycka. Cóż to za kronika? Ano Polska Kronika Filmowa, wizyta… ale nie wizyta I sekretarza PZPR, ani ministra sportu, tylko prezydenta RPIII Aleksandra Kwaśniewskiego. Zdjęcie datuje się na rok 2001, a więc 12 lat po likwidacji PRL właściwego, ale przyznam szczerze, że byłem bliski kompromitacji. W materiale wyjściowym maiłem czarno-białą fotkę i poprosiłem o konsultacje rodzinne, w celu ustalenia czasu i miejsca.



share

Zacznę od prywaty, bo felieton będzie dotyczył prywaty i nawet prywatności. Zdaję sobie doskonale sprawę, jaki, przepraszam za słowo, „profil” Czytelnika i Użytkownika portalu kontrowersje.net jest największy i najwierniejszy. Oczywiście najogólniej rzecz ujmując większość, choć nie całość, to wierni, często fanatyczni wyborcy PiS. Wśród Użytkowników, czyli piszących i komentujących jest nieco inaczej, ale to wynik mojego zamordyzmu, który stosowałem i stosować będę. Kryterium partyjne nic nie znaczy, na kontrowersje.net trzeba mieć coś do powiedzenia, żeby coś powiedzieć. Prywata nieodzownie kojarzy się z pieniędzmi i w ostatnim czasie otrzymałem wsparcie od wielu ludzi, jakiego nigdy dotąd nie otrzymałem. Wiem również kto wspiera portal, kto wspiera mnie, nie tylko finansowo. Pierwsze, co zrobiłem po ujrzeniu wpływów na koncie, to pomyślałem. Wygląda groźnie i absolutnie nie wolno się do widoku przyzwyczajać, bo za chwilę zamiast pisać, zacznę liczyć.

Strony