katolicyzm



share

Ledwie kojarzyłem o co chodzi w akcji „Różaniec do granic” i trudno się dziwić, bo cóż ateistę mogą obchodzić religijne obrzędy? Oczywiście słyszałem, że odbędzie się ogólnopolskie odmawianie różańca, ale poza odnotowaniem faktu nie dochodziłem, czemu to ma służyć i kto to wymyślił. Wydaje się, że to jedyne naturalne zachowanie dla ateisty, a jednak nie. Całe armie ateistyczne ruszyły, żeby dokopać polskim katolikom i tutaj zaczyna się opowieść o fenomenie nienawiści.



share

Dzień zobowiązuje do refleksji, ale nie napiszę za wiele o 1 listopada, bo od dziecka mylą mi się wszyscy świeci, ze wszystkimi zmarłymi i chyba nie jestem odosobniony w pomyleniu znaczeń. Prawdę mówiąc mam spory żal do Kościoła Katolickiego, który potrafił prosto nazwać i zdefiniować Boże Narodzenie i Wielkanoc tak, że nikomu się nic nie myli, a 1 listopada równie ważny ma jakieś pułapki katechetyczne plus kompromisy soborowe. Poza małą pretensją do formalnych zawiłości jestem całym sobą za kultywowaniem tego dnia, co może brzmi dziwnie w ustach ateisty, ale mnie fascynuje w człowieku szacunek do śmierci, przy jednoczesnej pogardzie dla życia. Jako grzesznik obiecuję postawić każdemu dobrą wódkę, jeśli wizja raju rzeczywiście się spełni, co zapewne skończy się dla mnie czyśćcem, albo złożę gorzelnię w piekle. Dzień nie najlepszy do żartów, chociaż znawcy, czyli teolodzy twierdzą, że właśnie dziś należy się radować i weselić.



share

Sam się przestraszyłem swojej pierwszej myśli, w której porównałem katolicyzm z islamem, ale po chwili powstał temat i tytuł. Ktoś kiedyś powiedział, że magia składa się z trzech faz. Na początku mamy jakiś przedmiot, mniej lub bardziej atrakcyjny, nieważne, a w zasadzie nie najważniejsze. Potem to cacko lub zwykły bibelot znika, ale to jeszcze żadna sztuka, bo w ostatniej fazie fant musi się pojawić ponownie i najlepiej w najmniej spodziewanym miejscu. O katolicyzmie słyszałem wszystko, że mafia watykańska, że spasieni biskupi, że ciemnogród, że seksizm, że obłuda, że stosy i tandetna mitologia. A co słyszymy o islamie? Gdyby nie to, że wierni płci męskiej oblewają kwasem swoje żony, którymi się znudzili (zonami, nie kwasami), a w wolnym czasie wysadzają się w imię Allacha, to w cierpielibyśmy na brak jakichkolwiek negatywnych informacji.

Strony