kasta



share

Zaledwie wczoraj popełniłem felieton, który już dziś nabrał pełnej mocy sprawczej. Nie był to jakiś wielki wyczyn, ustawienie tematu „kasty” jako osi prezydenckiej kampanii wyborczej nie grzeszy szczególną oryginalnością, ale stało się faktem. Przemówienie Andrzeja Dudy w Zwoleniu zrobiło prawdziwą furorę i spodobało się najbardziej wymagającemu elektoratowi, o co tak łatwo nie jest. Bardzo długo wielu zawiedzionych wyborców pamiętało o wetach „sądowniczych” i krzyczało, że nigdy więcej „ten zdrajca” głosu nie dostanie. Opadły emocje, a raczej przyszły nowe i wszystko zaczęło się zmieniać na korzyść Andrzeja Dudy.



share

Życie nie tylko polityczne, jest wyjątkowo przewrotne. Gdyby kilka lat temu, w gorącym czasie składania wet przez Andrzeja Dudę, co wywołało wściekłość najwierniejszego elektoratu PiS, ktoś powiedział, że w kampanii prezydenckiej 2020 roku sądownictwo będzie największym atutem Andrzeja Dudy, usłyszałby ode mnie: „wypad pajacu”. No i co? No i dziś musiałbym sam wypaść pajacem, bo to już niemal przesądzone, że nowelizacja ustaw sądowniczych i wybory nowego prezesa SN będą osią kampanii wyborczej i co więcej silnym elementem mobilizującym elektorat prawicowy. Mało jest rzeczy tak jednomyślnie odczytywanych i przez „beton” i tych umiarkowanych. Kasta ciągle wzbudza odruchy bezwarunkowe, w tym odruch wymiotny.



share

Próbowałem znaleźć cały tekst proponowanych zmian w kilku ustawach sądowniczych, o czym się mówi od kilku dni, ale nigdzie takiego tekstu nie znalazłem. Udało mi się natomiast dotrzeć do obszernych fragmentów projektu i to nie na „niepokornych” stronach, czy stronach mediów publicznych, tylko na portalach RMF FM i TVN24. Przykra sprawa i odnoszę się do niej w poniedziałek, wydaje się, że projekt zmian tak szeroko komentowany od lewa do prawa powinien być dostępny po jednym kliknięciu, niestety tak nie jest i to bardzo utrudnia pisanie o konkretach. Trudno, nie będę dłużej marudził i biorę się do roboty, choć łatwo nie jest.

Strony