kariera



share

W rocznicę aresztowania gen. Grota-Roweckiego przypominam wywiad jaki przeprowadziłem z jego córką Ireną w styczniu 1987 r. w Kalifornii.

" W środę 30 czerwca 1943 r. po spotkaniu z łączniczką Elą Zboińską, kierował się na godzinę 10.00 na Barską 5 na naradę. Wcześniej wstąpił na ulicę Spiską 14 m 10. Ledwo wszedł do mieszkania, którego zresztą nie lubił (miało tylko jedno wyjście), zajechało 17 aut policji. Pokazano mu jego zdjęcia. Gestapo wezwał, rozpoznawszy go wcześniej, były kolega z 4 dywizji z wojny 1920 r. Eugeniusz Świerczewski (zgładzony przez kontrwywiad AK w 1944 r.) Działał on ze szwagrem Ludwikiem Kalksteinem i jego żoną Blanką Kaczorowską (skazani w PRL na więzienie). Byli oni agentami Gestapo, ale pracowali też w komórce wywiadu AK."



share

Kariera Tuska to z jednej strony prawdziwa zagadka, z drugiej banalny rozwój wypadków. Pamiętam go doskonale jeszcze z czasów, gdy miał kręcone włosy i gadał jakieś bzdury o walce z bezrobociem, czym jego partia KLD przegrała wybory. Był to początek RPIII, potem Tusk zniknął z oczu i nigdy niczym specjalnym się nie wyróżniał. Nawet gdy pułkownik „Gromek” wymyślił trzech tenorów, to wszyscy zwracali uwagę na Olechowskiego, Tusk był gdzieś w tle i tak przez następne kadencje. Dopiero w 2005 roku wystrzelił niespodziewanie. Dziś mało kto pamięta o tym, że wtedy kandydatura Tuska na prezydenta była odczytywana tak samo albo z jeszcze większym śmiechem, jak kandydatura Andrzeja Dudy.

Startował z takiego samego poziomu, jakieś 6 do 8 % i przegrywał nie tylko z Lechem Kaczyńskim, ale z kilkoma innymi politykami. Zresztą spójrzmy jak to wyglądało oczami CBOS w 2005 roku:



share

Romanowi Giertychowi udało się to o co prezes Owsiak zabiega, jak na razie bezskutecznie. Istnieje w prawie taki wynalazek jak zabezpieczenie na poczet przyszłych roszczeń. Najczęściej zabezpieczenie sprowadza się do pieniędzy, ale Owsiak chciał czegoś innego, mianowicie zakazu publikacji dla Matki Kurki na temat WOŚP i niepokalanego prezesa Złotego Melona. Co ciekawe w jednym i drugim przypadku sąd uznał, że pozywający uwiarygodnił swoje roszczenia, ale Giertychowi uwzględnił wniosek, Owsiakowi odrzucił. Dlaczego? To dość proste, Owsiak żądał głupot, pozywającym była WOŚP nie Owsiak, a zabezpieczeniem miał być cenzura, no i najważniejsze Owsiak traci parasol, Romek pod parasol wskoczył. Ponad to Giertych nie bawił się w świętego „Jurka”, nie chciał zakazu publikacji, interesują go pieniądze i przeprosiny, tym sposobem dał sądowi argumenty innymi słowy podkładkę.

Strony