Kaczyński



share

O reelekcji Tuska, w najlepszym razie, będziemy gadać jeszcze tydzień, może półtora, potem wejdą nowe tematy: konie, drzewa, albo wymiana oleju w służbowej limuzynie. Jak sama nazwa wskazuje, durna opozycja nie ma żadnego mądrego i konsekwentnego planu, żeby wygrać wybory z PiS i z tego powodu chwyta się na ślepo każdej iskierki nadziei. Za durną opozycją dzielnie podążają równie głupie media i tak też narodziła się nowa legenda o Kaczyńskim, który razem z Le Pen będzie wysadzał Unię Europejską. Nieważne, że ta rzekoma deklaracja miała paść z ust Le Pen nie Kaczyńskiego, nieważne, że faktycznie w ogóle nic podobnego nie padło i nieważne, że to czysty absurd, w który nie uwierzy nawet najbardziej zagorzały, ale myślący przeciwnik PiS.



share

Stara zasada internetowych dyskusji mówi, że wszystko zaczyna się od bzdetu, a kończy na Hitlerze. Nie ma takiej ostrej wymiany zdań w wirtualnej przestrzeni, która wcześniej niż później nie schodzi na oboczne tematy. Zjawisko znane i był czas przywyknąć, ale i tak mnie martwi skala oraz zachowanie inteligentnych ludzi. Żal patrzeć jak wielu rozgarniętych, czasami nawet wybitnie inteligentnych, powtarza brednie o porażce 27:1 i aż by się chciało sięgnąć po Hitlera, który wygrywał po 100 do 0. Dziś będzie ciężko wytłumaczyć masochistom, że nie było żadnej porażki, co więcej był to pierwszy poważny krok na drodze do sukcesu, niemniej warto się odwołać do jeszcze jednej zasady. Z nazwiskiem Kaczyński wiąże się wyprzedzanie faktów.



share

Drugi dzień barak RPIII rechocze z radości i ogłasza wielki triumf polityczny Tuska połączony z wielką klęską Kaczyńskiego. Jest to reakcja klasyczna dla ludzi, którzy z jednej strony za wszelką cenę potrzebują jakieś iskierki nadziei, z drugiej jeszcze nie rozumieją, co się stało i kto tu wygrał. Przypomina mi się jeden z lepszych skeczy Zenona Laskowika i Bohdana Smolenia. Laskowik grał anioła, Smoleń diabła i jak to między aniołami i diabłami bywa, doszło do targów. Anioł ostro licytował zamianę skrzydełek na różki i w końcu stanęło na tym, że diabeł oddał dwa różki za jedno skrzydełko. Zadowolony z siebie anioł odtrąbił, że ubił interes życia, bo za jedno dostał dwa. Na tę euforię diabeł odpowiedział krótko: „A teraz spróbuj polecieć”.

Strony