Kaczyński



share

Czytanie sondaży gazetowych i przykładanie do nich dużego znaczenia - jak pokazuje praktyka wyborcza, nie ma za dużo sensu. Szczególnie, kiedy różnice pomiędzy poszczególnymi jednostkami sondaży są na poziomie 2 - 3%, czyli błędu statystycznego i nie znana jest metodologia badania, ani grupa respondentów poddanych ankietom. Dopiero trend, w czasie, pozwala sobie na wyrobienie opinii o faktycznym stanie badanej sytuacji. Dlatego ze spokojem przyniosłem badanie wczorajsze, które dawało wynik dla Platformy Obywatelskiej na poziomie 58%, a dla PiS - tylko 24%. Również nie dziwi mnie inne badanie, z dnia dzisiejszego, zrealizowane na zamówienie innej gazety, które z kolej daje wynik, odpowiednio 40 do 22 procent, też na korzyść partii Donalda Tuska.



share

Niektórzy próbują porównać Jarosława Kaczyńskiego do Napoleona. Z racji zasług i zdolności, oczywiście - nie wzrostu. Inni - do Józefa Piłsudskiego. Też nie był za wysoki. A jeszcze inni mówią o nim jako o Genialnym Strategu, co z kolei przypomina przydomki Nicolae Ceausescu, takie jak ?Słońce Karpat?, czy ?Wielki Konstruktor?? i też poskąpiło mu wzrostu.

Jednak po tym co się stało z tak zwanymi ?usprawiedliwieniami?, które zostały przedłożone prezydium Sejmu, po znanym opuszczeniu sali sejmowej - każą mi przyznać mu dożywotni tytuł Małego Cwaniaka. I znów nie chodzi o wzrost, lecz o poziom degeneracji moralno - politycznej brata swego brata?

Samo złożenie lewego usprawiedliwienia to jedno. Ale tłumaczenie tego aktu - próby wyłudzenia pieniędzy - to już zupełne kuriozum. Tak to dziś, w porannym wywiadzie dla PR I nasz cwaniaczek, szef partii Prawych i Sprawiedliwych, tłumaczył;



share

Jak już kiedyś pisałem - Ludwika Dorna nie lubię. Z zasady, jako byłego przybocznego i totumfackiego Jarosława Kaczyńskiego i także jako człowieka obdarzonego, nawet jak na polityka, dużą dozą megalomanii.

Z drugiej jednak strony tkwi w nim potencjał polityczny i intelektualny, który jest nie do przecenienia i nie do pogardzenia.

Dorn jest w odstawce politycznej od roku, od czasu słynnego buntu trzech wiceszefów PiS, listu ?bandy trojga? po przegranych wyborach w październiku 2007 roku. Panowie Dorn, Ujazdowski i Zalewski zbytnio uwierzyli w prawo do dyskusji i demokrację partyjną - i zostali, przy pomocy ?intelektualistów inaczej?, czyli Gosiewskiego, Brudzińskiego, czy Suskiego spacyfikowani.

Strony