Kaczyński



share

Nie ma tego złego co by po polsku nie wyszło. Jesteśmy świadkami cudu, cudu obiecanego przez Donalda Tuska. My tu sobie gadu gadu o tym jak sforsować pinem czarter i kolację na jedno krzesło, a w tle dzieje się sens i istota. Na naszych oczach zasypuje się rów narodowego podziału i to rękoma tego co ten rów wykopał. Pan prezydent Lech Kaczyński grzecznie i lojalnie kroczy śladami rządu popierając każde stanowisko i każdą kandydaturę. Kto odważny i jaki poważny analityk, czy też publicysta, tych przecież w Rzeczypospolitej nie brakowało i nie zabraknie nigdy, byłby skłonny porwać się na następującą opinię. Pan prezydent poprze Lecha Wałęsę jako mędrca EU i Leszka Balcerowicza jako ekonomistę EU. Takich odważnych nie widziałem i nie widzę nadal, tymczasem żartów nie ma, dzieje się epokowo, przełomowo, historycznie i kto wie czy znów nie zmierza do POPiS.



share

No dobrze pojechał i pomińmy pytanie czy miał prawo, czy nie miał, czy jest liderem delegacji, czy sałatkę będzie wcinał jak Dyzma. Jest gość numer jeden w tym grajdole, wybrano go głosami demokratycznymi, są jakieś papiery, że można mu wiele, a pozostałe papiery pozostawiają wątpliwości, czy wolno mu wszystko. Stosuję zasadę, że rzeczy nie udowodnione działają na korzyść megalomana i rezygnuję z pytania, czy mógł jechać. Pytam po co prezydent pojechał na ten szczyt? Proste pytanie po co? Prosta odpowiedź ? miał prawo. Miał prawo, to jest tylko odpowiedź formalna, ta odpowiedź nie mówi, po co pojechał, ta odpowiedź mówi, że mógł jechać. Przez ostatnie dni dowiedziałem się z ust prezydenta i jego dworu, że jest najfajniejszy, że ma prawo i ma procedencję, że on jest pierwszy w państwie, a tamten jest czwarty w państwie, że jest oczywiste jak to on jest najważniejszy i tak mu dopomóż Bóg.



share

Słucham sobie tych wszystkich dramatycznych wypowiedzi medialnych i nic mnie nie przeraża, nic mnie nie poraża, wszystko mnie bawi. Bawią mnie zamachy stanu zdefiniowane przez takich ?poważnych? publicystów jak Piotr Semka, czy jeszcze poważniejszego publicystę ?Faktu? Warzechę. Semka grzmiał że jak się umówili na samolot, to trzeba było umowy dotrzymać bo zamach stanu. Warzecha jest lepszy krzycząc coś o gangsterce politycznej na łamach swojego brukowca, gdzieś między reklamą maści na trądzik i artykułem o nowych cyckach Dody. Wszystko jest zabawne i tak jak ostatnio przykładałem Tuskowi za pedofilię i PZPN, tak teraz Tuska uważam za jedynego poważnego człowieka w tym małpim gaju.

Strony