Kaczyński



share

Wreszcie wyszło szydło z worka. I stało się jasne, po co nasz pan prezydent chce lecieć na brukselski szczyt. Sypnął go prezydent Czech Vaclav Klaus. Panowie spotkali się dziś na cieszyńskim moście, miło pogawędzili ze sobą i z rozentuzjazmowaną lokalną społecznością. Po czym prezydent Klaus ujawnił: Polska i Czechy będą mówić w Brukseli jednym głosem.



share

Pan prezydent podjął kontrrewolucję październikową - mówił w Superstacji Jerzy Baczyński. Rząd do końca roku chce przeprowadzić sto kilkadziesiąt ustaw. Większość z nich to projekty komisji Palikota. A więc w gruncie rzeczy proste uregulowania, mające wyeliminować absurdalne przepisy przede wszystkim prawa gospodarczego i administracji. Są jednak także w tej szumnie zapowiadanej rewolucji ustawowej projekty w programie PO kluczowe. Tymczasem szykuje się wielki klops.



share

Zakładając jak najgorszą wolę i świadome działania Donalda Tuska, nie sposób tłumaczyć śmieszności Lecha Kaczyńskiego. Nie mam większych problemów z tym, żeby sobie wyobrazić ubaw w sztabie Tuska po kolejnym upokorzeniu Kaczyńskiego, zabawa musi być przednia i z fajerwerkami. Trudno mi natomiast zrozumieć dlaczego Kaczyński dostarcza Tuskowi takich zabaw, pojąć tego nie mogę. Podobne zabawy odbywają się również w sztabie Kaczyńskiego, gdy się uda sponiewierać Tuska, ale ostania prawdziwa zabawa miała miejsce lata temu, gdy PO przegrywała kolejno wszystko co było do wygrania. Od 2005 roku, nie licząc drobnych złośliwości Kaczyńscy nie mieli wielu powodów, aby triumfować, a od roku 2007 zaliczają porażkę za porażką i upokorzenie za upokorzeniem. Głównym powodem braku ubawu w sztabie Kaczyńskiego jest to, że Tusk się pilnuje.

Strony