Kaczyński



share

Kaczyński z „Atlasu kotów” w ciągu sekundy stał się autorem kultowej scenki sejmowej, która obiegła cały świat i tym samym doczekał się nowego poziomu własnej potęgi. Na pierwszy rzut oka przychodzą do głowy tylko same dowcipne skojarzenia. Mnie się od razu skojarzył Turbodymomen, postać z reklam, dość niszowa współcześnie, wzorowana na dowcipach z udziałem Chucka Norris, które akurat wszyscy znają. Formuła tych dowcipów jest zawsze taka sama, zwykli ludzi coś tam muszą robić, natomiast Turbodymomen nie musi.



share

Zaczęły się moje ulubione zawody, czyli wyścigi na najbardziej sensacyjną, czytaj najdurniejszą interpretację prostych wydarzeń. Zaproszenie Tuska przez Dudę natychmiast stało się ugorem szerokich interpretacji. Z tego, co zauważyłem najmniej 70% interpretujących nie zna faktów. Tak, to prawda, że zwyczajowo Duda zaprosił wszystkich prezydentów i premierów i trudno się tu doszukiwać czegokolwiek, poza wypełnieniem wymogów protokołu. Pierwszy fakt, ale drugi fakt jest taki, że Tusk wystąpił do Dudy z odrębnym żądaniem i zażyczył sobie uroczystego złożenia kwiatów przed Grobem Nieznanego Żołnierza. W ramach trzeciego faktu Duda żądanie Tuska spełnił. Czwarty fakt to przyjęcie zaproszenia po raz pierwszy od trzech lat.



share

Pewnie, że będę prezentował kolejną spiskową wersję wydarzeń, a tak naprawdę wywalał kawę na ławę. Jarosław Kaczyński pojawił się na kongresie Solidarnej Polski i wsparł Zbigniewa Ziobro. Działo się to w tym samym czasie, gdy Czerepach i były Andrzej Duda leczyli kompleksy i truchleli przed połajankami Agaty wspomaganej przez Zofię. Takie pospolite lęki chłopięce, niestety ze szkodą dla spraw najwyższej wagi. Tak, czy siak, komunikat ze strony Kaczyńskiego poszedł jasny i dobitny. Jaki by ten Ziobro nie był, ile ambicji by w sobie nie miał, to po pierwsze nie zaszkodził sprawie, po drugie w każdej chwili, na wypadek erupcji wody sodowej, jest do odwołania.

Strony