kaczor



share

Dwa tygodnie nieomal nie pisałem, bo niby o czym? O oczywistościach takich jak przekształcenie Dudabusu w Szydłobus?
Kaczor w końcu zrozumiał, a może posłuchał (AŻ!) jedynie. Nota bene - w wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego na sobotniej konwencji zatrwożyły mnie nadto słyszalne końcówki "som", ale może to tylko i jedynie wpływ lektury "Ferdydurke", z której Kaczor wysnuł wniosek o celowości zaprzestania zabaw z wszelkimi "intencyjami", które nikomu i niczemu nie służą, jedynie spływając - jak woda po psie - po rzeczonej hołocie.
Ochlokrację to mamy od dziesięcioleci - trudno, by było inaczej, skoro bydła ludzkiego więcej. 
Że brzydko i niesprawiedliwie?
Rzucić bydłu komplement, że "inteligentne, wykształcone i nowoczesne" - mamy 8 lat rządów złodziejskich chamków z PO, a w "społeczeństwie" radość z bycia Europejczykami choćby ostatniej nawet kategorii.



share

Przez parę godzin czułem się nieswojo, a ponieważ nie lubię czuć się nieswojo musiałem z tym podłym stanem coś zrobić. Co się stało mojemu samopoczuciu? Otóż na szczęście tylko mi się wydawało, że zostałem wciągnięty do stada, chóru, czy czegoś tam jeszcze, w każdym razie chodzi o krytykę najbardziej krytykowanego. Zacznę od kilku punktów, które poprawiły mi nastrój potem przejdę do rzeczy najważniejszej. Po pierwsze krytykując Kaczora za głupie słowa, krytykowałem wszystkie głupie słowa, a nawet za głupsze uznałem słowa Tuska. Po drugie z krytyki Kaczora nie mam nic, ani byłego stanowiska ministerialnego, ani przyjaciół na facebooku mi nie przybywa, wręcz odwrotnie. Po trzecie wcześniej bym się porzygał nad własną małością niż dał się zaprosić do „Faktów po faktach” jako nowa gwiazda, która wzeszła na tym samym firmamencie, co Kluzik, Kamiński i reszta Giertychów.



share

Między nadmiernie spontanicznym optymizmem, a marudzeniem jest szerokie pole, na którym pasie się racjonalizm. Tak i nie inaczej zamierzam podchodzić do najnowszej ewangelii. Sondażu pokazującego milowy skok PiS nie wolno lekceważyć, ale wcale nie z tego powodu, że sondaż oddaje rzeczywistość. Nikogo nie chciałbym sprowadzać na ziemię, bo są inne powody do radości, ale nie postawiłbym małego palca, a co dopiero „małego” na tę szkapinę sondażową. Zresztą nie ja jeden, Kaczor mówi dokładnie tak samo i to samo, że sam nie wie jak patrzeć na słupki. Wartości wymiernej ten nagły zwrot nie ma, natomiast wartość psychologiczną i zagrywkę centrali zdradza w stopniu czytelnym wielkimi literami.

Strony