JOW



share

Napisałem na niewypromowanej jeszcze stronie zmyślony news (informacja o tym nie była zatajona!) o tym, że Kukiz bojkotuje z referendum. Przerobiony cytat Konrada Berkowicza (nie KORWiN, a Kukizowcy przeciwko referendum Komorowskiego), cytat z Palikota ("Tylko krowa i Korwin-Mikke nie zmieniają zdania") włożony w usta muzyka plus rzekome wyjście zbulwersowanego Kukiza ze studia. Pomimo licznych nieszablonowych wypowiedzi i poczynań jednego z największych wygranych majowych wyborów brzmi absurdalnie, prawda?

Tymczasem kilka godzin później niemalże identyczny news znalazłem na Frondzie. Redaktor dopiero po interwencji czytelników w komentarzach dodał dopisek, że to oczywiście żart. To celowa zagrywka mająca zdyskredytować inną siłę polityczną niż PiS albo wpadka moderatora portalu. Żeby nie być zbyt surowym załóżmy, że zgodna z prawdą jest ta druga opcja.



share

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym i być może tym samym czasie, w dwóch europejskich krajach odbędzie się referendum, jedno śmieszniejsze od drugiego. Patriotycznie zacznę od polskiej demokracji bezpośredniej i dopiero później napiszę parę słów o Grecji. Jak wiadomo sam pomysł na referendum, które ma dotyczyć między innymi JOW, pojawił się po I turze wyborów prezydenckich. Bronisław Komorowski w panice sięgnął po konstytucję położył ją na kalanie i dopisał projekt nowelizacji. Czysty przypadek determinowany strachem przegranego polityka zdecydował o tym, że w Polsce złą ordynację może zastąpić najgorsza z dostępnych ordynacji. Nie będą się szarpał z argumentowaniem krytycznej oceny JOW-ów, bo to nie ma najmniejszego sensu, ale jedną okoliczność przytoczę. Wczoraj Leszek Miller powiedział w TVN24 bardzo ciekawą rzecz, otóż opisywana przeze mnie patologia samorządowa w Lubinie wcale nie posiada takiej przewagi, jak się z wyników wyborów wydaje.



share

Szkoda, że George Orwell nie miał przyjemności z Pawłem Kukizem i jego "Bezpartyjnymi Samorządowcami", bowiem miałby znacznie mniej pracy z napisaniem "Animal Farm" - wszystkie występujące w powieści świnie z Majorem, Napoleonem, Snowballem i Squealerem (Kukiz?) na czele wypowiadałyby tylko jedno, akcentowane i intonowane na tysiące różnorakich sposobów słowo "JOW".
O "Folwarku" właściwie wystarczy - poza jedną sugestią skierowaną do żyjących w Polsce AD 2015 owiec: nie idźcie na rzeź poprzedzoną referendum.
Ad rem:
PiS ma szansę na utworzenie jednopartyjnego gabinetu. 
To nie utopia, to Realpolitik.
Stąd strach odbierający resztki rozumu i pojawiające się coraz to "ciekawsze" sondaże dające JOW-owcom najwięcej miejsc w polskim parlamencie.

Strony