Jarosław Kaczyński



share

Nie prowokuję i wiem, że naczelnik rządzi wszystkim i wszystkimi, ale niekoniecznie „pandemią”, o ile przyjmiemy pewne założenie, dla mnie dość naturalne. Pewnym jest, że Kaczyński jednym podpisem mógłby przerwać tę paranoję, ale to jeszcze nie znaczy, że podejmuje poszczególne decyzje. Mam nieodparte wrażenie, że to Kaczyńskiego w ogóle nie zajmuje, on żyje tym, czym żył zawsze, czyli wewnątrzpartyjną układanką, a ma teraz co układać. Znając przyzwyczajenia i pasje lidera PiS, nie bardzo chce mi się wierzyć, że całymi dniami wydzwania do Niedzielskiego i każe zamknąć szkoły w warmińsko–mazurskim albo galerie na Podhalu. Nie zwalniam Kaczyńskiego z odpowiedzialności, przeciwnie, najważniejsza decyzja z pewnością ma jednego autora, ale cała reszta to już efekt poszczególnych interesów resortowych i „eksperckich”.



share

Za każdym razem, gdy dzieje się coś „ciekawego” w obozie rządzącym, pojawiają się euforyczne albo dramatyczne komentarze. Z jednej strony opozycja i związane z nią media głoszą koniec wrażych rządów, z drugiej strony zwolennicy władzy wieszczą koniec Polski i pełen upadek. A potem? Potem wszystkie nadzieje i biadolenia koryguje życie. Póki co nie widzę krótkiej perspektywy utraty władzy przez PiS, bo nie takie rzeczy się działy w historii IIIRP, aby problemy Gowina i z Gowinem uznać za coś wyjątkowego. Na początek przypomnę, że obecny stan rzeczy mieści się w strefie stanów niskich, jeśli brać pod uwagę wiosenny kryzys z udziałem Gowina i próbę przejścia na stronę opozycji. Teraz mamy do czynienia z wojną wewnątrz „Porozumienia”, co naturalnie przekłada się na kryzys w koalicji, ale nie taki wielki, jak go malują.



share

Ciężki jest los felietonisty, praktycznie jest skazany na kompromitację spowodowaną żałosnym zasobem słów. Nie sposób napisać coś nowego poza znanymi: komedia, farsa, tragifarsa, żenada, idiotyzm, bandytyzm, absurd, Bareja, Monty Python. Identycznie przedstawia się sytuacja socjologów, którzy prochu nie wymyślą i jeśli chcą być uczciwi, a nie na siłę oryginalni, to muszą nieustannie pisać o inżynierii społecznej udającej „pandemię” i reżimy sanitarne. Podwójne nieszczęście i paraliż dotykają felietonistów socjologów i z takim bagażem, garbem świadomości na plecach, zabieram się kolejny raz za felieton doposażony w analizę zjawisk społecznych. Będzie coś nowego? Z definicji nie, ale będzie https://www.kon....

Strony