Jankowski



share

Mam zupełnie czyste sumienia, swego czasu byłem chyba jedynym „prawym”, który nie bronił malowania czerwoną farbą nagrobku Bieruta, chociaż tego nie da się porównać do obalenia pomnika prałata Jankowskiego. Nie bronię podobnych przestępstw i prowokacji z bardzo prostego względu, one po prostu są przeciwskuteczne i ze zwykłych bandytów albo postaci „kontrowersyjnych” robią męczenników.



share

Mamy niestety jedną z pierwszych ofiar kryzysu i ten fakt ostatecznie zrywa z mitem polskiej wyspy jak Kuba gorącej.

Dotarło i do nas, a to jak bardzo jest bezlitosne i nie przebiera w środkach widać po losie Instytutu Księdza Jankowskiego, obecnie masy upadłościowej. Niemal święte miejsce powierzone opaczności Bożej nie wytrzymało w surowych realiach rynkowych sterowanych niewidzialną ręką. Prezesem instytutu był młody i były ministrant, również ideowy działacz Młodzieży Wszechpolskiej, być może brak doświadczenia prezesa zdecydował o tragicznym losie instytutu. Jak policzył komornik fundacja żyła na kredyt blisko pół miliona złotych, w tym samych przelotów zarządu naliczono 150 tysięcy.