Izrael



share

Lider w „szczepieniach” i lider światowego „ładu” powoli pokazuje o co w tej całej mistyfikacji chodzi. Żydzi jako pierwsi wprowadzili reżimy, o których dotąd czytało się w powieściach fantastycznych albo na forach internetowych. Po pierwsze mają „paszport szczepionkowy”, czyli nadludzie po dwóch dawkach mają dostęp do rozmaitych dóbr „luksusowych”, jak wytęskniona siłownia na przykład, czy wyjście do kina. Po drugie pionierskie firmy izraelskie zamontowały system rozpoznawania twarzy tych, którzy wcześniej okazali „paszport”. Takie cuda można było zobaczyć na filmach amerykańskich klasy B i to tych sprzed lat, gdy Arnold Schwarzenegger był jeszcze młody. Po trzecie reakcja Żydów na ten „nowy ład” jest taka, jak zawsze. Część jest zachwycona, część mówi o prawach człowieka, większość ma to w poważaniu.



share

Do przeciętnego zjadacza chleba z pasztetem drobiowym docierają wyłącznie szczątkowe informacje albo i zwykłe kłamstwa, które w nowomowie nazywane są „fake newsami”. Nie inaczej stało się z najnowszą sensacją „pandemiczną”, tym razem z udziałem Izraela. Cały ładunek emocjonalny przekazu zwiera się w jednym krótkim zdaniu: „Izrael po odnotowaniu rekordowej liczby przypadków jako pierwszy wprowadza drugi lock down.”. Taki nagłówek dla większości jest wystarczającym źródłem wiedzy, aby biegać po Internecie i powtarzać idiotyzmy o śmiercionośnym wirusie, przecież kto jak kto, ale Żydzi sobie krzywdy by nie wyrządzili. Tyle ignorancji i taniej podniety, a jakie są fakty?



share

Chciałbym zebrać burę za takie stawianie sprawy, bo to by znaczyło, że świat jest piękny, uczciwy i sprawiedliwy, ale na burę nie zasługuję, ponieważ świat, szczególnie świat polityki, jest zupełnie inny. Przed polską ambasadą w Izraelu doszło do czegoś, co szybko otrzymało właściwą nazwę – zwykły incydent. W tym miejscu pragnę przypomnieć i podkreślić, że w drugą stronę, czyli przy ataku na żydowskiego ambasadora w Polsce, mielibyśmy do czynienia z pogromem. Nie muszę też nikogo przekonywać, że skojarzeń i analogii do Auschwitz, holokaustu, szmalcownictwa i roku 1968, też by nie zbrakło. Przy ataku żydowskiego rasisty na polskiego dyplomatę wszystko skończyło się na incydencie, ale na szczęście tylko na świecie i w Izraelu.

Strony