inteligencja



share

Nie, to nie żart, sarkazm i szyderstwo. Wszyscy wymienieni i jeszcze tysiące innych, to ludzie inteligentni. Wystarczy wznieść się ponad antypatie, aby dostrzec oczywistą oczywistość. Ostatnimi czasy najwięcej zbiera Warzecha, ale to chybione strzały. Warzecha nie jest idiotą, to człowiek, który ma wiedzę, rozum i przy tym bardzo wygórowane ambicje i to ta ostatnia cecha sprowadza na niego nieszczęścia, nie głupota, czy ignorancja. Takich ludzi, którzy są indywidualnościami i sroce spod ogona nie wypadli jest więcej, niż może lub chce się wydawać. W pewnym sensie miał rację inny indywidualista, Stanisław Janecki, że każdy poluje na władzę intelektualną, chociaż On to nazwał prosto „mądrowaniem”. Szczycę się tą samą wadą pomimo nieporównywalnej pozycji, to co się dziwić profesorom i redaktorom.



share

Każdy dzień dostarcza nowych atrakcji, które bezlitośnie obnażają poziom intelektualny i moralny postaci ze świecznika „ten kraju”. Tempo takie, że trudno za kompromitacjami nadążyć, za to dużo łatwiej zinterpretować. Przede wszystkim trzeba wybić sobie z głowy „wpadkę’, choćby tę najnowszą z udziałem posła Myrchy z PO. Od rana czytam, że Myrcha zaliczył wpadkę myląc imiona trzech króli. Przepraszam bardzo, ale wpadką byłaby zamiana Baltazara na Bartłomieja albo Melchiora na Michała. Wymienienie Belzebuba jako jednego z Trzech Króli to nie jest żadna wpadka, ale wyznacznik wiedzy i inteligencji. Rozumiem, że można nie znać imion wschodnich władców, chociaż jest to wiedza nie tylko religijna, ale znacznie rozleglejsza, odnosząca się choćby do kulturoznawstwa. Pytanie, jak można za króla składającego pokłon Chrystusowi uznać Belzebuba?



share

Było pewne, że podniosą się rozmaite histerie zanim cokolwiek zostanie ustalone i wdrożone. Od paru dni grzeje się temat kilkunastu tysięcy ciał pedagogicznych, które miałby stracić pracę po likwidacji gimnazjum. Zacznę trochę od końca… chociaż właściwie od początku. Ktokolwiek ma do czynienia z nauczycielami ten wie, że od zwolnienia najmniej jednej trzeciej „edukatorów” należałoby zacząć. Nie tak dawno nikt inny, tylko spece z Czerskiej prezentowali wyniki testów nauczycieli matematyki. Dokładnych danych nie pamiętam, ale blisko połowa chciała dzielić przez zero i uważała, że jedyny czworokąt o równych bokach to kwadrat. Patrzę na swoje lata szkolne i moje koleżanki, niech im Bóg wybaczy, które są nauczycielkami. Ogólnie rzecz biorąc na pięć nauczycielek, cztery to były ostatnie nogi, które ledwie się przeciskały z klasy do klasy. Potem skończyły, głównie w trybie zaocznym, słynną zielonogórską WSP i zostały polonistkami, matematyczkami, historyczkami.

Strony