informacja



share

Poproszę o wyrozumiałość, w tak zwanych pierwszych słowach mego listu. Jak wiadomo jestem grafomanem, który publikuje dzień w dzień, to i nie ma takiej siły, żebym się nie powtarzał, ale to nie do końca moja wina. Świat jest dość nudnym zjawiskiem, jeśli się na nie patrzy przez szkło telewizora, czy inny wizjer publicystyczny. Wszystko już było i powtarza się w zamkniętym cyklu, co musi prowadzić do takich samych wniosków i opisów. Z tej przyczyny nic nowego o „nowym” korononawirusie się nie dowiemy i w taki sam sposób będzie bita medialna piana, aż do zmiany tematu. Moim celem, pomimo fatalnych warunków, jest odnalezienie resztek racjonalizmu, w lawinie wykreowanych emocji.



share

Wróżki i rumpolodzy już wiedzą, że będę pisał o najnowszej aferze albo całkiem normalnych wydatkach w MON, bo jak jest naprawdę nie wie nikt, poza MON. W tym, że nikt nie wie jak jest naprawdę mieści się cała patologia. Mija drugi dzień od ujawnienia wydatków wszystkich ministerstw, o czym większość komentujących zapomina albo nie ma pojęcia i przez ten okres słyszę wszystkie rytualne hasła bojowe. Gdy pytałem o finanse WOŚP w odpowiedzi słyszałem: „A co ty zrobiłeś dla dzieci?”. Gdy padają pytania o finanse MON, to w odpowiedzi pojawia się: „Macierewicz jest patriotą i szczucie służy Moskwie”.



share

Niczym reżyser Hochwander z kultowego „Misia” dwadzieścia filmów zrobiłem o wojnie i 1000 felietonów o wizerunku PiS, no to się chyba trochę znam. W komediach i dramatach też się orientuję i patrząc na kino, które nam proponuje PiS od jakiś dwóch miesięcy, zaczynam gubić wątki. Od czasu tragikomicznej rekonstrukcji rządu każdy kolejny dzień przynosi nowe sensacje. Wielu komentatorów oraz wyborców ma podobne odczucia i zwraca uwagę na różne ważne kwestie, jednak mnie dopadły dwie podstawowe wątpliwości.

Strony