impeachment



share

Media to jest darmowy kabaret, w którym grają autentycznie śmieszni dziennikarze, nie artyści odtwarzający role. W tym kabarecie mamy też wątki metafizyczne, w pełni czytelne dla myślącej większości. Prawie wszystkie artykuły, o wystąpieniach publicznych dziennikarzy nie wspominając, zawierają homilię. Coś jest „moralnie niedopuszczalne”, coś innego „łamie ład konstytucyjny”, a jeszcze inne „cóś” pachnie „zamachem na wolne sady”. Proszę zwrócić uwagę, że we wzmiankowanych egzaltacjach nie ma cienia informacji, co oznacza, że zawód dziennikarza stał się bezpośrednią konkurencja dla duchownych wszelkich religii, nie wyłączając czarowników i szamanów.



share

A w Ameryce ciągle bałagan i przepychanki, najogólniej mówiąc Demokraci ciągle nie mogą poradzić sobie ze zwycięstwem Trumpa w 2016 r. podejmując działania do pozbawienia go z prezydentury, bądź co najmniej zniszczenia, zablokowania jego szans w nadchodzących przyszłorocznych wyborach prezydenckich. W amerykańskiej polityce wrze, widzimy trzęsienie struktur pieczołowicie przez dekady budowanych przez globalistów. Ku zaskoczeniu elit Deep State na scenę tracącego siły supermocarstwa wdrapał się populistyczny intruz, uzurpator, człowiek biznesu i telewizji wbijając się w ład globalistycznej piramidy jak kij w mrowisko. Teraz pozostaje pytanie: czy swoimi skromnymi siłami organizując zwolenników  wokół zagrożeń dla wartości starej zagrożonej cywilizacji, będzie w stanie cofnąć globalistyczny zegar, czy też zostanie rozniesiony, posiekany wskazówkami tegoż zegara?



share

Polityczna Ameryka pluszcze się w medialnej nienawistnej wojnie cywilnej otwierającej i jednocześnie blokującej drogi i szanse związane z przyszłorocznymi prezydenckimi wyborami.  Spiker Izby Reprezentantów Kongresu, Nancy Pelosi wprost nazwała prezydenta Trumpa “uzurpatorem”!. Desperacko czyhający na każde możliwe potknięcie Trumpa, liderzy Demokratów montują jedną zasadzkę po drugiej gromko grzmiąc: “Nikt nie jest ponad prawem!”.  Chcieliby powtórzyć schemat z kampanii wyborczej republikańskiej opozycji z 2000 r., kiedy to Bush Młodszy prowadził kampanię (przeciwnik Al Gore) pod hasłem ”przywrócenia szacunku do Białego Domu”. Oczywiście chodziło o wcześniejszy impeachment (wybryki seksualne) prezydenta Billa Clintona.

Strony