ideologia



share

W kwestii aborcji od lat zajmuję niezmienne stanowisko – nie wchodzę w żadne ideologiczne dysputy, mam swoje zdanie, czysto ludzkie i tego się trzymam. Oceniając po ludzku kolejne zawody w ideologicznym kisielu widać wyraźnie, że wszystko i wszystkim się w głowach kotłuje. Co do zasady zabijanie człowieka w każdej fazie rozwoju i z każdym stopniem upośledzenia jest po prostu zabijaniem, nie żadnym „zabiegiem”, ale przy każdej zasadzie powstają wyjątki. Kobiety, które decydują się na poród w sytuacji, gdy dziecko ma poważną, nierzadko śmiertelną, wadę genetyczną, są święte. Nie oznacza to jednak, że świętość ma być normą prawną. Ludzie zabijają się „legalnie” na dziesiątki sposobów, giną na bzdurnych wojnach, zapijają się na śmierć, popełniają samobójstwa lub działają w ramach wyższej konieczności. Życie to nie jest paciorek wyklepany wieczorem, ani lewacka ulotka, życie potrafi człowieka zabić, co jest największym paradoksem naszego jestestwa.



share

Banałem jest stwierdzenie, że RPIII dostarcza takiej dawki codziennej paranoi, która pozwala na permanentne podniecanie tłumów, ale bywa też tak, że paranoja się zapętli. Przeczytałem sobie tekst „Deklaracji wiary” i muszę powiedzieć wprost, że autorowi nie postawiłbym miernej na szynach. Tekst jest beznadziejny, brzmi jak dewotka, która zabrała głos w imieniu klubu sejmowego i jest przekonana o genialności wygłaszanych sądów, ponieważ ma błogosławieństwo przewodniczącego. Konstrukcja deklaracji woła o pomstę do nieba, przede wszystkim dlatego, że daje Michnikowi gotową armatę wycelowaną w „ciemnogród”. Nim się zacznie bulwersować ta część narodu, która jest moją częścią, bardzo proszę przez chwilę się zastanowić nad sensem logicznym i gramatycznym następującego zdania: „UZNAJĘ, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne:



share

Unikanie tematów, którym żyją ludzie nie jest niczym oryginalnym, raczej uważam taki wybieg za efekciarstwo silące się na oryginalność i dlatego chętnie się wziąłem za opisanie fenomenu Koncity Kiełbasy. Każda ideologia przeżywa trzy fazy rozwoju i degradacji zarazem. Pierwsza faza to fascynacja zarówno twórców, jak i zaślepionych ideologią. Wystarczy prześledzić kilka życiorysów, żeby poznać siłę fascynacji, tytani intelektu nabierali się na komunizm, czy narodowy socjalizm. Drugą fazą jest zamordyzm, niezbędny do utrzymania ideologii przy życiu, gdy minie fascynacja. Wreszcie i nieuchronnie przychodzi śmieszność. Pewnie nie jeden zdrowy na umyśle człowiek zastanawia się w jakiej fazie terroru dewiacji jesteśmy obecnie? Moim zdaniem jesteśmy świadkami przełomu, kończy się zamordyzm, zaczyna się śmieszność.

Strony