ideologia



share

    Na Frondzie, gdzie do niedawna pisałam, wywiązała się dyskusja pod pewnym tekstem. Wzięłam w niej udział pod moim obecnym nazwiskiem, czyli jako Iwona Jaszczuk. Można prześledzić tę dyskusję tu:
http://www.fron...



share

Nie znasz człowieka, jego wrażliwości, ciężkiej życiowej drogi i tragedii osobistej, jaką przeszedł, to się nie wypowiadaj. Jakoś tak się dyscyplinuje autorów niepożądanych komentarzy i chociaż rzadko kiedy udaje się zdyscyplinować taką hienę jak ja, tym razem poddam się dyscyplinie. Krzysztof Bogdan Bęgowski urodzony16 marca 1954 r. w Otwocku, syn Kazimiery i Józefa, pułkownika Ludowego Wojska Polskiego. Ukończył psychologię kliniczną. W 1982 r., w stanie wojennym był członkiem egzekutywy POP PZPR i Rady Okręgowej Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, gdzie zasiadał w Komitecie Wykonawczym ds. Pracy Politycznej, a później ds. Szkoleń. We wrześniu 1982 r. Krzysztofa Bęgowskiego oddelegowano do Szkoły Podchorążych Rezerwy w Łodzi, gdzie odbył szkolenia polityczne. Po długotrwałym przeszkoleniu wojskowym, został dyrektorem Alma Pressu, wydawnictwa ZSP założonego w 1984 r. przez Jarosława Pachowskiego, członka PZPR, syna ambasadora PRL-u.



share

Dociera do mnie to całe in vitro jak głos nauczycielki chemii, która po latach musi mi wybaczyć, że nigdy nie potrafiłem się zakochać w tej szlachetnej dyscyplinie, bliżej byłem miłości do „chemiczki”. Z jednej strony mam letni stosunek do zagadnienia, z drugiej pełen komfort dystansu i tak sobie myślę, że w ideologicznej błazenadzie nikt nie poukładał najprostszych faktów. Po pierwsze i najważniejsze in vitro nie jest ani zakazane, ani wskazane, ono sobie po prostu jest i działa bez jakichkolwiek regulacji prawnych. O dziwo ten podstawowy fakt jakoś niespecjalnie rozgrzewa ideologiczne emocje jednej i drugiej strony odwiecznego sporu. Dopóki nikt nie przypomina, że jest coś takiego jak nieuregulowana procedura in vitro, to in vitro sobie żyje jak mu się podoba. Po drugie to co zamierza zrobić skończony Tusk nie jest żadną zmianą regulacji prawnych, nie jest najmniejszą oznaką administracyjnego uporządkowania medycyny, jakkolwiek idiotycznie to brzmi.

Strony