ideologia



share

Nieuchronnie zbliżam się do pięćdziesiątki, a to jest taki wiek, w którym człowiek może sobie z czystym sumieniem powiedzieć: „Za moich czasów było lepiej”. W kwiecie wieku wypada też ponarzekać na młodzież i zapłakać na przyszłością świata oddanego we władanie młodego pokolenia. No i tak mi się właśnie zebrało na płacz, narzekanie i załamywanie rąk, gdy zobaczyłem młodych ludzi na ulicach ze „sztandarami klimatycznymi”. Widok wybitnie przygnębiający, chociaż jest nadzieja, że zadziała stara reguła Piłsudskiego: „Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwys…m”.



share

Człowiek w emocjach, szczególnie w toksycznych i wywołanych frustracją, potrafi napisać, powiedzieć i co gorsze zrobić wiele głupot. Do większości publicznych występów rozmaitej maści pajaców, ze wskazaniem na pajaców politycznych, należy podchodzić z bardzo dużym dystansem. Zasada jest prosta, chodzi o wywołanie szumu wokół siebie, a to najłatwiej osiągnąć prowokującą, czytaj idiotyczną wypowiedzią lub happeningiem. I między bajki wkładam wszystkie złote rady, aby takie zachowania ignorować, bo „im tylko o to chodzi”. Nie da się ignorować, po prostu się nie da, dlatego ta zabawa trwa nieustannie i trwać będzie.



share

Niezła się zrobiła afera, nieprawdaż? Taka międzynarodowa, bo sama pani ambasador USA zabrała głos w sprawie. No, ale nie wszyscy muszą wiedzieć o co chodzi, to najpierw krótka charakterystyka czasu, miejsca i akcji. W tych dniach powstała inicjatywa Gazety Polskiej, gdzie od czasu do czasu zamieszczam swoje błyskotliwe felietony, rzecz nazywa się i wygląda jednoznacznie, żadnej finezji, żadnych subtelności, ale to mi się właśnie podoba najbardziej. Po prostu przekreślona tęcza LGBT, nie mylić z tą naturalną i biblijną, w formie znaku drogowego, jakżeby inaczej, i z napisem „Strefa wolna od LGBT”. Nikt nie może mieć wątpliwości o co i o kogo chodzi.

Strony