historia



share

Złote myśli przytoczone przez prof. Aleksandra Wolszczana w jego oświadczeniu na temat współpracy z SB stały się przedmiotem ataków zagorzałych lustratorów. Bronisław Wildstein, na przykład, jest szczególnie oburzony paralelą, którą dostrzegł w stwierdzeniu Wolszczana, że SB było elementem PRL-owskiego krajobrazu. Podobnie [jak ...] teczki stały się elementem krajobrazu III RP. Nie bardzo to oburzenie rozumiem. Wolszczan nie ocenia przecież obu tych zjawisk, czy raczej instytucji, pod względem moralnym. Odnotowuje jedynie fakty społeczne. On, Wildstein, powinien raczej poczuwać się do dumy, jako współautor wprowadzenia drugiego z tych zjawisk w społeczny krwioobieg. A że efekt, wraz z innymi lustratorami osiągnęli odmienny od zamierzonego? No cóż, gdyby posłuchał uważnie rozmowy Wolszczana z Kamilem Durczokiem, może by zrozumiał, dlaczego.

Strony