historia



share

Inteligentna i rzeczowa ocena tego, co się stało 4 czerwca 1989 roku musi zawierać w sobie dwie perspektywy. Pierwsza wydaje się naturalna, po prostu przenosimy się w czasie do roku 1989 i zapominamy o wiedzy oraz doświadczeniu, jakie zebraliśmy do roku 2019. Po co taki wybieg? Żeby nie mylić perspektywy współczesnego spojrzenia, z tą drugą, historyczną perspektywą. Dwie różne okoliczności, rzekłbym nawet, że skrajnie różne i dlatego warto uczciwie patrzeć na wszystko co się działo przy Okrągłym Stole i po nim. W 1989 roku prawdopodobnie usiadłbym przy Okrągłym Stole, z tej prostej przyczyny, że po 45 latach komuny jakakolwiek szansa na przerwanie tej szaro-burej mitręgi, była pokusą nie do odrzucenia.



share

Śmiać mi się chce i śmieję się głośno z tych wszystkich „alternatywnych” historyków, którzy tworzą bzdurne scenariusze „co by było, gdyby było”. Pomijając skrajny kretynizm takich propozycji, jak sojusz Polski z Hitlerem przeciw Stalinowi, trzeba powiedzieć, że niemal w każdym innym fragmencie polskiej historii pojawiają się równie „błyskotliwi” analitycy i produkują zbliżone publikacje. Najbardziej irytujące w tym wszystkim jest to, że większość „strategów” trzepało portkami przed reformą sądownictwa, co było przecież wycinaniem raka, a nie krwawą rewolucją i nagle biorą się za przełomy historyczne, gdzie krew lała się hektolitrami i trup słał milionami.



share

Ubawiłem się setnie w 38 rocznicę podpisania porozumień sierpniowych, a dostarczycielem rozrywki był niezawodny Lech „Bolesław” Wałęsa. Obojętnie co o „Bolesławie” sądzimy jednego odmówić mu nie sposób. Jak się na coś zafiksuje to nie ma takiej siły, żeby go powstrzymać. Nie ma żadnych kompleksów i oporów, kabotyństwem nadrabia brak inteligencji. Potrafi na antenie powiedzieć do Olejnik „co pani pierdoli”, no i potrafił w obecności Schetyny i Lubnauer powiedzieć, że obecna konstytucja to porażka, którą trzeba naprawić. Brakuje mi słów, aby opisać miny „liderów opozycji”, gdy usłyszeli o swoim świeckim bożku takie herezje, ale to jest znak firmowy Wałęsy.

Strony