gwiazdy



share

Znacie jedną z tych durnych zabaw, która nazywa się wkręcanie? Pewnie tek, ale na potrzeby felietonu chciałbym przywołać jedną z wariacji, zresztą dość często wykorzystywanych w kabaretach i komediach. Skecz polega na tym, że jakiemuś mądrali, który się zna na wszystkim, a w każdym razie chce za takiego uchodzić, zadaje się trudne pytanie z pułapką. Dobre wkręcenie to takie, w którym jest kupa śmiechu już na starcie, dlatego znawców literatury wkręca się znaną islandzką pisarką Nadijką Rekinowsky. Gdy już mamy start dowcipu zaczepiamy mądralę niewinnym pytaniem. Słuchaj, a czytałeś oczywiście „Skrzyżowanie płetw” Nadijki Rekinowsky? Pierwsza odpowiedź zwykle jest milcząca i wyrażona kwaśną miną, ale czasami wyrwie się – Co? No jak, no co ty nie znasz wybitnej islandzkiej pisarki Nadijki Rekinowsky, przecież tylko to się teraz czyta. Aha! Nadijka, widzisz, takie nazwisko, że się ciężko kojarzy, jasne, jasne. To czytałeś? Co? Czytałeś „Skrzyżowanie płetw”?



share

Miało być pięknie a wyszło jak zwykle.

W dniu dzisiejszym reprezentacja naszego kraju, pod wodza wielkiego i sławnego cudotwórcy Franciszka Smudy, rozegrała mecz. Rozegrała go w stolicy naszego kraju, w Warszawie, na remontowanym stadionie dumy polskiego kopactwa Legii Warszawa.

Franciszek Smuda, w opinii znawców (np. Matka_Kurka) to genialny „motywator”, jego geniusz przejawia się tym, ze potrafi nawet z przeciętnych zawodników wykrzesać więcej niż potrafią. Tak ponoć było w z zawodnikami klubu Zagłębie Lubin, pan Franciszek krzesał, krzesał i ponoć wykrzesał, tak twierdzą znawcy.