GW



share

Dla startego wyżeracza, który już nie jedno w polskiej polityce widział, najnowsze sensacja z „Agentem Tomkiem” w roli głównej, to wyjątkowo słaba komedia, a na pewno bywały lepsze. Na przykład zeznania świadka koronnego wywołujące powszechne rozbawienie i gangów i policji, bo jak inaczej nazwać obciążenie śmiercią Papały złodzieja samochodów niejakiego „Patyka”, co to się miał napalić na Daewoo Estero komendanta KG Policji. Prawdziwy serial komediowi zapewnia słynny „Masa”, który co i rusz przerywa milczenie, ale sama instytucja świadka koronnego już taka zabawna nie jest.



share

Od razu się do czegoś przyznam, zostały ostatnie dwa tygodnie do wyborów i szybciej odciąłbym sobie rękę, nogę i jęzor, niż napisał jedno słowo, które mogłoby pomóc „opozycji”. Z pełną premedytacją i być może cynizmem zastawiam obiektywizm w tyle, ponieważ zwycięstwo w wyborach jest celem najważniejszym i świętym. Dlatego w normalnych, a właściwie nienormalnych okolicznościach, jakie mieliśmy jeszcze parę lat temu, robiłbym wszystko, aby o sprawie Banasia zapomnieć, ewentualnie zainteresować opinię publiczną innymi sprawami.



share

Niecałe trzy tygodnie zostało do wyborów i nadal bez zmian, nuda, nuda i jeszcze raz nuda, a jak się człowiek nudzi to mu głupie pomysły przychodzą do głowy. I dokładnie o takie zachowanie można mnie podejrzewać, po przeczytaniu tytułu dzisiejszego felietonu, ale to byłby insynuacje, nie podejrzenia. Proszę dać mi szansę i przeczytać parę akapitów, które po pierwsze udowodnią, że jest jak jest, po drugie nie są znów takim wielkim odkryciem, tylko dość powszechnie znaną, choć często zapominaną prawdą.

Strony