grzech



share

Przyszedł czas, żeby wrzucić nie kamyczki, ale głaz do własnego ogródka, chociaż z tego ogródka wyszedłem prawie 30 lat temu. Temat jest niezwykle delikatny, co nie oznacza, że nie należy o tym mówić, bo właśnie milczenie doprowadziło do tragedii i piekła dzieci. W tytule napisałem, że lewacka propaganda nie jest odpowiedzialna za grzechy kleru i to jest teza dla ludzi inteligentnych, którym nie trzeba tłumaczyć, że lewacka propaganda oczywiście istnieje, ale to nie jest żadne alibi dla Kościoła.



share

Jakoś tak się złożyło, że w ostatnim czasie parokrotnie bawiłem się w świeckiego pastora i nim się z tego wytłumaczę od razu uprzedzam, że dziś nie będzie inaczej. W czasie Inkwizycji, która nieustannie jest przywoływana w okolicznościach tak durnych, że się pisać nie chce, zapewne byłbym pierwszym kapłanem ateizmu, bo taką już mam wredną naturę, że nie cierpię konformizmu narzuconego ogniem i mieczem. Współcześnie dostrzegam bezdennie idiotyczną laicyzację i mam ochotę powtórnie wejść na ścieżkę bogobojnego katolika, szybko się jednak reflektuję, bo czego jak czego, ale happeningów to nam nie brakuje. Tyle wyjaśnień, pewnie mało satysfakcjonujących dla wiernych i niewierzących, ale czas na konkret w postaci katechetycznego postulatu. „Resortowe dzieci” przebadano we wszystkich możliwych kierunkach, jednym wyszła prawda, drugim obrzydliwość, trzeci starają się uchodzić za inteligentnych analityków środka, jakby to w ogóle było możliwie.



share