Gowin



share

Dlaczego Kaczyński przegrał i będzie przegrywał, jeśli nie zmieni starych nawyków?
Pytanie z tezą to nie jest najbardziej lubiana forma wypowiedzi, ale to nie teza, tylko oczywistość i od tej oczywistości zacznę. Porażka Jarosława Kaczyńskiego w starciu nie tylko z koalicjantami, ale z własną partią i elektoratem jest faktem, w dodatku niepodważalnym. Naturalnie można, niektórzy nawet muszą, wygłaszać peany, jakie znamy od lat, niemniej w tym konkretnym przypadku jedynie najwierniejsi z wiernych, czyli ślepi po prostu, wierzą w genialną strategię i polityczny gambit. Nie ma ani jednego, ani drugiego, od pół roku działają wyłącznie emocje i przekonanie, że przeciwnicy i niesforne szeregi partyjne zawsze będą się nabierać na te same sztuczki.



share

Starym wróblem jestem i nie dam się nabrać na plewy, nie podniecam się też po 15 latach pisania o polityce, tymi wszystkimi końcami, nowym rozdaniami i tak dalej. No i właśnie z takim bagażem doświadczeń i z pełnym spokojem, mogę powiedzieć, że to nie jest zwykły konflikt i przeciągające się rozmowy koalicyjne. Realnym, co nie znaczy, że samospełniającym się scenariuszem są wcześniejsze wybory, ale w bardzo osobliwej wersji, bo chętnych do zerwania koalicji i ogłoszenia wyborów ze świecą szukać. Doprecyzowując tę obserwację i diagnozę jednocześnie, powiem tyle, że złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma. Póki co jedyny sukces głównego gracza to załagodzenie konfliktu z Gowinem i to w warunkach upokorzenia PiS. Gowin wróci do rządu, obejmie tekę ministra rozwoju, gdzie jest więcej konfitur niż w szkolnictwie wyższym, czyli zamiast obiecanej kary dostał nagrodę.



share

Zacznę od dobrych informacji dla PiS, choć nie nowych. Właśnie jestem na świeżo po obejrzeniu mojego ulubionego programu satyrycznego "Drugie śniadanie mistrzów" i powiem jedno. Bez zmian, w bunkrze "postępowych" te same zaklęcia i wiara w strategiczne odwroty pod Stalingradem. Psychopata "Margot", żyjący z jeszcze głupszych od siebie, stoi na czele rewolucji, największym problemem jest "edukacja seksualna" w szkołach i oczywiście "dystans społeczny". Podsumowując, PiS może się leniwie przewracać na drugi bok i w zasadzie to robi, ale dopiero po skończonych bitwach w ramach wojny domowej. Tutaj dobre informacje dla miłościwie panującej nam koalicji, zdecydowanie się kończą.

Strony