Gowin



share

Uprzedzam, że tekst będzie wybitnie cyniczny, czyli taki, który nie liczy się z dobrem Polski i Polaków, ale jest dobry dla PiS. Dlaczego się bawię w cynika i to w niedzielę? Ponieważ polityka taka jest, a o „pandemii” nie mam już siły pisać, zresztą o PiS też, jednak z dwojga złego wybieram to drugie. Temat jest ciekawy od czysto technicznej strony i to też powód, dla którego chciałbym napisać parę słów zaczynając od sondaży, bo jakżeby inaczej. PiS w sondażach leci z górki na pazurki, dodatkowo 40% Polaków uważa, że nie przetrwają do końca kadencji. Jak zawsze należy zachować dystans do tych ankiet, ale i bez badań wiadomo, że tak źle od 2015 roku nie było i to dopiero początek.



share

Dlaczego Kaczyński przegrał i będzie przegrywał, jeśli nie zmieni starych nawyków?
Pytanie z tezą to nie jest najbardziej lubiana forma wypowiedzi, ale to nie teza, tylko oczywistość i od tej oczywistości zacznę. Porażka Jarosława Kaczyńskiego w starciu nie tylko z koalicjantami, ale z własną partią i elektoratem jest faktem, w dodatku niepodważalnym. Naturalnie można, niektórzy nawet muszą, wygłaszać peany, jakie znamy od lat, niemniej w tym konkretnym przypadku jedynie najwierniejsi z wiernych, czyli ślepi po prostu, wierzą w genialną strategię i polityczny gambit. Nie ma ani jednego, ani drugiego, od pół roku działają wyłącznie emocje i przekonanie, że przeciwnicy i niesforne szeregi partyjne zawsze będą się nabierać na te same sztuczki.



share

Starym wróblem jestem i nie dam się nabrać na plewy, nie podniecam się też po 15 latach pisania o polityce, tymi wszystkimi końcami, nowym rozdaniami i tak dalej. No i właśnie z takim bagażem doświadczeń i z pełnym spokojem, mogę powiedzieć, że to nie jest zwykły konflikt i przeciągające się rozmowy koalicyjne. Realnym, co nie znaczy, że samospełniającym się scenariuszem są wcześniejsze wybory, ale w bardzo osobliwej wersji, bo chętnych do zerwania koalicji i ogłoszenia wyborów ze świecą szukać. Doprecyzowując tę obserwację i diagnozę jednocześnie, powiem tyle, że złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma. Póki co jedyny sukces głównego gracza to załagodzenie konfliktu z Gowinem i to w warunkach upokorzenia PiS. Gowin wróci do rządu, obejmie tekę ministra rozwoju, gdzie jest więcej konfitur niż w szkolnictwie wyższym, czyli zamiast obiecanej kary dostał nagrodę.

Strony