gospodarka



share

Moja Matka mawiała : „ o rzeczach oczywistych należy sobie od czasu do czasu przypominać”.



share

Kiedyś stworzyłem prywatną definicję populizmu, która brzmiała mniej więcej tak. Populizm to żądanie podniesienia najniższych wypłat i emerytur, ale też domaganie się obniżek dla polityków i prezesów banków. Czas na uzupełnienie definicji. Populizmem jest również podniesienie kwoty wolnej od podatku, obecnie 3091 zł, czyli zniesienie opodatkowania nędzy. Populizmem jest wprowadzanie podatku dla banków i hipermarketów, które przy miliardowych zyskach, śmieją się z polskich urzędów skarbowych. Przez ćwierć wieku dyscyplinuje się Polaków tego typu mantrami i jednocześnie prostą jak cep zasadą – biedny ma być biedny, bogaty jeszcze bogatszy. Dokładnie do takiej redukcji sprowadza się filozoficzna definicja populizmu, która batoży każdego innowiercę. Pamiętam doskonale jaki był wrzask przy okazji becikowego, przy okazji warto przypomnieć, że wbrew kłamstwom becikowe przegłosował Roman Giertych z Lepperem i Tuskiem, a nie PiS.



share

Tyle jest w telewizji, prasie mówione i pisane o tym jak się rzeczy polskie mają i dlaczego tak się mają. Czy warto dodawać do tego coś jeszcze? Nie wiem. Zgadzam się z tym, że są ludzie ode mnie mądrzejsi, którzy lepiej oddadzą istotę poruszanych przeze mnie tematów. Zgadzam się też z tym, że te kwestie spotkają się z wszelaką krytyką, także tą krytyką najniższych lotów – no cóż, jakoś trzeba będzie przez to przebrnąć. Czy warto? Zobaczymy.
Tyle tytułem wstępu, jako, że jest to mój pierwszy wpis.

Strony