gospodarka



share

Istnieją dwie poważne przesłanki, które dają pewność, że w przypadku masowego buntu właścicieli restauracji, hoteli, siłowni, stoków, itd., PiS podwinie ogon. Setki razy to udowodnili, wynosząc na rękach zwykłych zadymiarzy z KOD, czy ulegając presji „ambasadorowej” Georgette Mosbacher. Grożenie palcem TSUE i KE powstrzymało wiele zmian w sądownictwie, powiązanie budżetu z „praworządnością”, wbrew pyskowaniu w Polsce, grzecznie zostało podpisane w Brukseli. Jeden oszołom z „Agrounii” zablokował ustawę „futerkową”, teraz są małe szanse, żeby przeszła ustawa „mandatowa”. Presja ze strony lepszego towarzystwa szybko wyprostowała Andrzeja Dudę i też będzie się szczepił, gdy przyjdzie jego kolej. Z drugiej strony PiS wielokrotnie pognębiał własny elektorat i kompletnie się nie przejmował protestami swoich wyborców.



share

Po przywołaniu klasyka, towarzysza „Wiesława”, od razu się dowiemy, że cudów nie ma i „z próżnego to i „Salamon” nie naleje”. Wyłączny chociaż na chwilę idiotyzmy związane z „pandemią” i pozostańmy przy twardych danych. Spadek PKB o 8%, zatrzymanie gospodarki na wiosnę i niemal pewne zatrzymanie za chwilę. Nie dotyczy to załamania jednej branży, ale kliku jednocześnie, przy tym rozłożona edukacja, paraliż wielu instytucji państwa, a na to wszystko nałożona wściekłość coraz liczniejszych grup społecznych. Co to wszystko jako tako jeszcze trzyma w ryzach? Paradoksalnie tylko i wyłącznie jeden szew i jest nim „pandemia”. Gdyby teraz PiS wycofał się z tego cyrku zwaliłoby się na głowę wszystko, co zostało powyżej wymienione i jeszcze więcej, ale ten skutek i tak nastąpi wcześniej, czy później.



share

Odkąd ludzie nauczyli się rozpoznawać infekcje i radzić sobie z nimi przy pomocy domowych sposób, zauważyli też pewne prawidłowości związane z przyrodą. Kaszle się, smarka i dostaje gorączki głównie w okresie jesienno–zimowo–wiosennym, przed czym nie ma ratunku. W zasadzie od stuleci nic się w tej materii nie zmienia, oczywiście można zastąpić sok z kiszonej kapusty Rutinoscorbinem, syrop z cebuli jakimś wynalazkiem typu Supremin Max, ale generalnie zasada jest prosta: katar leczony 7 dni, katar nie leczony tydzień. Jedyne co odróżnia dotychczasowe pospolite infekcje od tej najmodniejszej, to media i statystyki. Podłączono kaszelek pod media i komputery, z wyjątkowych przypadków śmiertelnych, które stanowią promil, zrobiono hekatombę.

Strony