gospodarka



share

W Internecie nic nie ginie, a co raz zostało zobaczone, to wiadomo, że się „nieodzobaczy”, Ktoś, przynajmniej jedna osoba, za 20 lat przeczyta ten tekst i co sobie wtedy pomyśli o autorze? Tego nie wie nikt, ale dziś wielu pomyśli, że „hejterowi” całkiem odbiło i kąpie się w wazelinie przed Wodzem Wszechczasów. Przywykłem, jak mawia klasyk, był czas przywyknąć i takie opinie nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Wizjonerów od przeciętniaków różni to, że ogłaszają światu okrągłość kręcącej się wokół Słońca Ziemi, gdy cała reszta rży ze śmiechu i puka się w czoło.



share

Siedzę w pustym Internecie, wszyscy już odeszli w ciemną noc! Takie sobie intro wymyśliłem, parafrazując kultowy tekst kapeli punkowej z Ustrzyk. Kapela nazywa się KSU i sam nie wiem, czy polecać, raczej nie, ale tekst natychmiast mi się skojarzył ze „Świętem Trzech Króli” i nie ma w tym cienia profanacji. KSU w oryginale śpiewało „siedzę w pustej knajpie” i to nawet lepsze niż w pustym Internecie, co pośpiesznie tłumaczę.



share

"...będziemy potrzebowali nieustającej pomocy Wszechmogącego, jeśli mamy żyć na jednym świecie ze Stalinem i jego morderczymi zbirami" 

Słowa te wypowiedział w maju 1945 roku generał George S. Patton, na wieść, że wojna została zakończona w Berlinie kapitulacją III Rzeszy i nie będzie kontynuacji wojny aż do pokonania ZSRR. 

Rozczarowany, nie wiedział jeszcze, że wkrótce zostanie gubernatorem Bawarii, by oficjalnie kierować tam procesem denazyfikacji - mimo jego, odmownie rozpatrzonego wniosku o przeniesienie na front Pacyfiku. Jednak nie dane mu było ukończyć tego niechcianego zadania – zmarł w grudniu 1945 na skutek wypadku samochodowego. Dzięki temu nie dowiedział się o kolejnym planie polityków, który rozsierdziłby go jeszcze bardziej niż denazyfikacja. 

Strony