głosy



share

Przekonywanie wyborców Boska przez wyborców Dudy, to polityczna tragifarsa. Rzecz była do przewidzenia, że po pierwszej turze wyborów prezydenckich część polityków i wyborców PiS nagle zacznie pałać żarliwą miłością do „ruskich onuc”. Jako zdecydowany krytyk zbieraniny politycznej pod szyldem „Konfederacja” patrzę na to nie tylko z zażenowaniem, ale i odruchem, którego w szczegółach opisywał nie będą. Zabiegi te, na poziomie czysto ludzkim i przede wszystkim politycznym, bo to mnie interesuje najbardziej, są całkowicie pozbawione nie tylko klasy, ale i sensu. Mamy do czynienia z bardzo specyficzną grupą zwolenników politycznej utopii, którą firmują osobliwości polskiej sceny politycznej: weteran Korwin-Mikke, Grzegorz Braun i politycy Ruchu Narodowego.



share

Nie pamiętam, którą to już kampanię opisuję i analizuję, ale doskonale pamiętam, jakie grzechy naiwności popełniałem na początku. Dokładnie takie same, które ujawniają się za każdym razem, gdy rozpoczynają się nowe wybory. Wszystkich błędów analizował nie będę, ale dwa podstawowe przypomnę. Z moich obserwacji wynika, że jakieś 80% piszących o kampanii zapomina, że coś takiego jak przepływ elektoratu jest procesem trudniejszym niż wyjście polskiej reprezentacji piłkarskiej z grupy na mistrzostwach świata. Po drugie, mniej więcej w takich samych proporcjach komentatorzy polują na „gejmczendżery”. Każda, dosłownie każda bzdura, natychmiast urasta do rangi zwrotu w kampanii wyborczej.



share

Która to już kampania wyborcza przeprowadzona w tym samym schemacie? Policzmy, wybory samorządowe, wybory europejskie, wybory parlamentarne i najnowsze wybory prezydenckie. Co łączy wszystkie kampanie? Nieprawdopodobny poziom histerii rozpętywanej przez wszystkie partie opozycyjne, ale liderem histerii zawsze jest POKO. Nawet człowiek, który dzień w dzień śledzi polską politykę nie jest w stanie bez internetowej wyszukiwarki dokładnie przytoczyć, jakie konkretne tematy wywoływały histerię. Spróbuję jednak sobie z tym poradzić i głownie po to się męczę, aby potwierdzić tezę, którą przedstawię za chwilę.

Strony