gimnazja



share

Ciekawe czy ktoś policzył wszystkie marsze i protesty ORMO II, które dla niepoznaki przechrzciło się na Komitet Obrony Demokracji. Ciekawi mnie to z jednego powodu, a mianowicie chciałbym wiedzieć ile cystern pary poszło w gwizdek. Żadna z tych planowanych prowokacji, udających autentyczny bunt społeczny nie wywarła na mnie najmniejszego wrażenia i nie przekonała, że coś się z tego może narodzić. Dziś po raz pierwszy się przestraszyłem i zasmuciłem jednocześnie, gdy na ulicę wyszedł KOD nauczycielski. Przerażenie i smutek głównie wzięły się stąd, że kilkoro demonstrantów zostało zaczepionych przez reporterów i udzieliło odpowiedzi na żywo.



share

Bardzo często oceny zjawisk generalnych odbywają się na zasadzie bliższa koszula ciału. Nie zmieniać tego albo tamtego, bo mój szwagier był, widział i jest fantastycznie. Nie! Nic podobnego, zmieniać i to już, na własne oczy widziałem razem z teściem i kuzynem, do czego to prowadzi. I tak dalej i tak w kółko. Na szczęście nie muszę się odwoływać to tego typu „argumentacji”, co więcej stoję całkowicie wbrew egoistycznym ocenom jeśli chodzi o pomysł na reformę edukacji. Jestem dumnym ojcem gimnazjalistki, która poszła do szkoły rok wcześniej i ukończyła gimnazjum z rekordem wszech czasów (średnia 6, punkty 97,6%). W rodzinie lepsza połowa, szwagierka i jeszcze parę ludzi pracuje w szkołach, głównie w gimnazjach. Biorąc pod uwagę powyższe sentymenty powinienem drzeć się wniebogłosy, aby gimnazjów nie ruszać, bo to straszne zły pomysł. I drę się od wielu lat, ale w przeciwną stronę, żeby dotychczasowy system edukacji zaorać, zabronować i posypać wapnem.



share


Nie każdy zda egzamin przez internet!

W dużym, ale też nieco krzywdzącym skrócie można powiedzieć: „olej egzamin, załóż konto na tlenie”.

Nie takie to jednak proste, egzamin przez Internet ma wprawdzie charakter eksternistyczny, ale wcale nie jest tak, że wszystko podane na tacy. Jednak trzeba znać nazwę amerykańskiego serwera, dziewięciocyfrową nazwę pliku, że o takich prozaicznych rzeczach jak posiadanie komputera wspominać nie warto. Gdy już spragniony awansu gimnazjalista przebrnie prze swego rodzaju egzamin z informatyki, może się zapoznać z odpowiedziami egzaminu dowolnego.