Giertych



share

Jest niedziela, to czas odpocząć od pandemii, a właściwie przydałoby się na dłużej odpocząć, zostawmy jednak dalekosiężne marzenia i zajmijmy się małymi przyjemnościami. Zatrzymanie Romana Giertycha postawienie mu zarzutów zdecydowanie przyjemnie wyglądało i nie to, że życzę bliźniemu źle, po prostu do każdego przychodzi rachunek. Giertych był wyjątkowo cynicznym, irytującym i bezczelnym pseudo mecenasem, ale za to bardzo aktywnym politykiem w modelowym wydaniu opozycyjnym. Umiejętności Giertycha jako prawnika zostały wielokrotnie zweryfikowane i ośmieszone, nie ma to jednak większego znaczenia, jeszcze większe kompromitacje ma na koncie Dubois i nadal prowadzi jedną z najdroższych kancelarii w Warszawie.



share

Słyszę, że znów jakaś sensacja krąży po mediach i sieci, bo oto Kukiz nie popiera Kukiza’15. Wolne i mało śmieszne żarty, jak to sensacja, to realizacja założeń! Pamiętliwy jestem okrutnie i niemal od samego początku, jeszcze w kampanii wyborczej twierdziłem, że Kukiz to jest klasyka esbeckiej roboty, za co połowa „prawych” chciała mnie zjeść. Bardzo przepraszam, że się nie patyczkuję i strzelam z grubej rury, ale tu naprawdę nie ma co się bawić w subtelności. Kukiz powstał dlatego, że upadł Palikot i miał spełnić dokładnie taką samą rolę jak Samoobrona z LPR. Od zawsze pojawiały się w III RP tak zwane ugrupowania antysystemowe, oparte na zgranej do imentu formule służącej temu, „żeby było tak jak dawniej”.



share

Starzy górale pamiętają, że roku 2005 symbolem złodziejstwa i korupcji było SLD, a zacofania LPR, Samoobrona i Tadeusz Rydzyk. W 2005 roku działy się jeszcze większe cuda, otóż Polska wcale nie była podzielona, a wyborcy w większości uważali, że nie ma żadnej różnicy na kogo za głosują, bo PO i PiS to w zasadzie jedna i ta sama koalicja. Wszystko zaczęło się psuć wówczas, gdy partia Donalda Tuska przegrała wybory parlamentarne i sam Tusk dostał łupnia w wyborach prezydenckich. Na pierwszej pokazówce, zorganizowanej przez niedoszłych koalicjantów, Jan Rokita znany z rozmaitych błazeństw, oświadczył, że w związku z przegraną PO i Donalda Tuska PiS ma oddać więcej władzy koalicjantowi.

Strony