geje



share

Słucham bardzo uważnie przekazów medialnych i z pełnym spokojem podchodzę do kwestii uwolnienia Marusza Trynkiewicza, znanego geja o skłonnościach pedofilskich. Cała ta nagonka na człowieka, który ma prawo funkcjonować w nowoczesnym, cywilizowanym, kraju napawa mnie obrzydzeniem. Od strony prawnej dochowano najwyższych standardów, sam premier Tusk oświadczył wyraźnie, że procedowanie i wprowadzenie ustawy w życie nie miało żadnych uchybień formalnych i to nie jest tak, że ktoś za coś odpowiada. Z kolei Mariusz Trynkiewcz nie jest księdzem, tylko laickim gejem o skłonnościach pedofilskich, zatem nie można tu zastosować, ani medialnej kampanii przeciw katolickim zboczeńcom, ani tym bardziej dokonać rozdziału państwa od Kościoła, poprzez umieszczenie Trynkiewicza na dołku.



share

Jak tak dalej pójdzie przerzucę się z klawiatury na szklaną kulę, robota łatwiejsza i skuteczność mam ostatnio imponującą. Ledwie wystukałem esencjonalne zdanie o tym, że w czasach postmodrenizmu byle kto może palnąć byle co i po chwili zostanie kimś firmującym coś, a już co najmniej kilku wypełniających te kryteria osiągnęło sukcesy. Wszystkich „linczować” nie zdołam, dlatego będę sobie od czasu do czasu wybierał rozmaitych półgłówków, którzy robią karierę. Dziś, w ramach parytetu, wybrałem głupią gęś, długo i bezskutecznie musiałem szukać jak się nazywa, ale ten zmarnowany czas mimo wszystko zaowocował niewielkim zyskiem, bo dowiedziałem się, że głupia gęś walcząca o tolerancję „musi pozostać anonimowa”.



share

„Chciałbym wziąć pełną odpowiedzialność za swoje słowa. Złożę mandat parlamentarzysty w przypadku, jeśli kiedykolwiek takie słowa padną z moich ust - zapowiedział poseł Robert Węgrzyn, wykluczony ostatnio przez sąd koleżeński PO z partii za swoje żarty na temat gejów i lesbijek.” (onet.pl)

Strony