Gdansk



share

Prawdy ludowe i polityczne bardzo często są przestrogą i wyznacznikiem działania, ale równie często robią wielką krzywdę tym, którzy nazbyt dosłownie biorą to do siebie. Poszedłbym nawet dalej, bardzo często prawdy ludowe są po prostu kłamstwem, mnie na przykład zdarzyło się coś dwa i więcej razy, chociaż ponoć nic dwa razy się nie zdarza. I z drugiej strony próbowałem do trzech razy i sztuka się nie udała. W Tusku nie ma cienia prawdy i te wszystkie porzekadła, które się do niego przykleiły, na funt kłaków bym nie wycenił.



share

Czy aby nie przesadzam z takim sposobem stawianiem spraw, który uwielbiają publicyści wykonujący partyjne zlecenia? No, nie wiem, może przesadzam, może piszę jak jest i jeszcze do tego jaja sobie robię, po ostatnim zdaniu wszystko się okaże. Wyciekł tajny plan, nie wiedzieć czemu zwany programem PO. Fani polityki wiedzą, że program PO to Yeti i wieczny przedmiot kpin, mówi się o nim, ale nikt go nie widział. W zasadzie i tym razem jest tak samo, bo oficjalnie jeszcze nie ogłoszono sensacji i nie pokazano, że Yeti żyje, ale powiedzmy, że uznajemy program PO za fakt.



share

Czekałem z ugryzieniem tego tematu do czasu, gdy opadnie kurz i wybrzmią wszystkie idiotyzmy porównujące wygłup księdza z Gdańska do akcji NSDAP z 1933 roku. Jak się można było spodziewać pierwsze do uderzania się w cudze piersi, zwłaszcza, że to były piersi „pedofila w sukience”, zgłosiły się dyżurne autorytety. Nie będę przytaczał nazwisk, redakcji, szyldów partyjnych i ostatnich ról w komediach romantycznych, ale kto ten rytualny obłęd choćby pobieżnie obserwował, ten bez trudu rozpozna groteskowe postaci. Smutną tradycją stało się też, że część prawicowych gwiazd powtarza bezrefleksyjnie te same bzdety, posługując się tymi samymi odruchami bezwarunkowymi.

Strony