franki



share

Co do kredytów frankowych, mamy do czynienia z istną karuzelą postaw i decyzji ich dotyczących, ale zapominamy chyba o najważniejszym-o sprawiedliwym i uczciwym rozstrzygnięciu tego zagadnienia, w formie która powinna być stosowana w każdym kraju, który opiera się na prawdzie, stabilności prawa oraz logiczności postępowań.



share

Od samego początku byłem apologetą programu 500+, ponieważ nie widzę w nim żadnego rozdawnictwa, ale najlepiej wydane pieniądze z podatków w ostatnim ćwierćwieczu. Wszystkie demony jakie się zleciały do twórców i zwolenników programu przepoczwarzyły się w śmieszne ludki. Program działa idealnie, samo wdrożenie było modelowe, wypłaty wpływają na konta bez zakłóceń, a budżet nie tylko się nie rozsypał, ale zaliczył wzrost dochodów i spadek deficytu. Wiadomym jest, że te pieniądze nie biorą się znikąd, tylko „z moich podatków”. Ano właśnie, magiczne zawołanie wszelkiej maści cwaniaków – „z moich podatków” i dalej cała litania, czego to sobie cwaniak nie życzy finansować. Oczywiście kryteria cwaniactwa są proste, kto jest melomanem ten nie życzy sobie budowania stadionu narodowego, bo nie starczy na dotowanie opery. Kto ma 20 lat, temu nie w smak rewaloryzowanie emerytur i tak dalej.



share

Bogu dziękować nie jestem politykiem, jeszcze większa wdzięczność za to, że nie jestem politykiem PSL, dzięki czemu mogę sobie pozwolić na zastosowanie słowa „frajer”. Niemniej czynię to bez żadnej przyjemności, ponieważ „frajerem” ciskam we własnym kierunku. Musze się „pochwalić” stanem swojej głupoty, która swego czasu nie znała granic, nie tylko wziąłem kredyt, wziąłem dwa kredyty, na dodatek ten drugi po kursie 2 złote za franka. Mam jakieś usprawiedliwienie, ale ono jest tak naiwne, że ośmieszy mnie jeszcze bardziej. W porządku, napiszę. Otóż wydawało mi się, że frazeologia „pewne jak w banku” opiera się na życiowym doświadczeniu. Oczywiście wiedziałem, że banki są po to, aby zarabiać, ale do głowy mi nie przyszło, że banki zajmują się oszustwami w czystej postaci. Gdy połączyć moją i nie tylko moją głupotę, z moją i nie tylko moją naiwnością, wyłania się obraz beczki bez dna.

Strony