Francja



share

Do klasycznego konfliktu i walki o podium pomiędzy kurą i jajkiem dochodzą nowe dylematy, a wśród nich pojedynek mediów klasycznych z Internetem. Dziś ten konflikt w moich oczach rozstrzygnął się sam, ewentualnie jestem głupszy niż mi się wydawało. Przeczesałem media tradycyjne i wiele zakamarków Internetu, no i nie znalazłem nic sensownego, co wyjaśniałoby podłoże zamieszek oraz powstanie nowego ruchu „żółtych kamizelek”. Media tradycyjne i Internet zajmują się „przymiotnikowaniem”, czyli wyrażeniami oburzenia, zaniepokojenie i tego wszystkiego, co nic nie kosztuje, ale zawsze możne sobie ulżyć.



share

Na portalu społecznościowym Twitter zagotowało się od rewelacyjnego doniesienia, że Polska przyjęła 2700 uchodźców z Europy Zachodniej. Siłą psychologii tłumu wszyscy się wzięli za komentowanie „skandalu” i tylko gdzie nigdzie padły prośby o podanie źródła tej rewelacji. Pewne tematy w przestrzeni publicznej zawsze i wszędzie będą komentowane odruchowo, tak jest z aborcją, tak jest ze świeckim państwem i nie inaczej wygląda sprawa „uchodźców”. Partia rządząca, która nie zdaje sobie sprawy z siły społecznych odruchów i siły wirtualnej debaty publicznej ma naprawdę poważny problem. Fakt, że PiS trwa w takim stanie świadomości został wielokrotnie potwierdzony, a teraz przyszło żałosne podsumowanie.

Wieść o tym, że rzekomo przyjęliśmy 2700 „uchodźców” rozeszła się natychmiast, temat podjęli „nasi dziennikarze” i co więcej posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, przy której wpisie, moja życzliwa krytyka jest zupełnie niewinna:



share

Cyrki polityczne i psychologizowanie, to najłagodniejsze określenie tego, co na użytek wewnętrzny wyprawia kanclerz Niemiec i prezydent Francji. Polska stała się centrum europejskiej uwagi i jest to pierwsza polityczna zdobycz Kaczyńskiego, który dokładnie do takiego stanu chciał doprowadzić. Między głupie dowcipy i niemądre bajki można włożyć lewicowe lamenty, że staliśmy się państwem odizolowanym i osamotnionym. Taki sam status ma Rosja, Turcja i w ustach europejskich lewaków Wielka Brytania. Co łączy te kraje? Wszystkie trzy są samowystarczalne, mają olbrzymi potencjał i nic sobie nie robią z pohukiwań malowanych polityków francuskich, czy nie do końca uczesanej polityk niemieckiej.

Strony