flaga



share

Cieszą sukcesy sportowe Polaków i nastroje patriotyczne kibiców, tak odmienne od tych z 2001 r. kiedy paru przygłupów obrzucało skaczącego Hannawalda śnieżkami i chamskimi okrzykami, ale...

Czy musicie drodzy rodacy maziać po fladze narodowej? Flaga, godło i hymn są objęte ochroną prawną. Mają wyglądać tak a nie inaczej. Flaga biało-czerwona bez dopisków MIłomłyn, Kostrzyń, czy Puck. Patriotyzm lokalny proszę sobie uskuteczniać na herbach regionalnych i lokalnych. Równie dobrze można by Orła Białego wyposażyć w okulary przeciwsłoneczne, albo dorysować mu "dymek" z dzioba: Ustronie pozdrawiają. Hymn z kolei można by zaśpiewać zaznaczając lokalne pochodzenie śpiewających tak: Jeszcze Polska nie zginęła póki my - z Wołomina - żyjemy! Albo stadionowo: Szablą odbierzemy - Legia Pany!



share

Jesteśmy po kolejnym pikniku ORMO i proszę mi wybaczyć tę mało wyszukaną paralelę, ale zwłaszcza po ostatnich popisach związanych z wypadkiem Prezydenta Andrzeja Dudu nie zamierzam się bawić w subtelności. Produkuję felieton w momencie, gdy ratusz stołeczny „policzył” już frekwencję. Idą plotki, że maszerowało 50 tysięcy, czyli pełna katastrofa, bo przypomnę, że w obronie esbeckiego kapusia miało maszerować 80 tysięcy. Wypadałoby napisać, że to nieważne, ale nie ma powodu do uników. Ważne, skoro uczestnicy całego cyrku nie mają odwagi kłamać na stałym poziomie, to wiadomo, że morale zdycha. Wszystko było do przewidzenia i na wiele miesięcy wcześniej dokładnie pisałem dlaczego stanie się tak, jak się musiało stać i czego świadkami jesteśmy dziś. Wskazywałem oczywiste powody, które w żaden sposób się nie zniosły. Podstawy problem ORMO polega na dwóch czynnikach. To są stare, zmęczone i skompromitowane twarze, spasione koty idące w pierwszym szeregu naiwnej rewolucji.



share

Jak było? Ciężko było, oj za komuny to było ciężko i tylko ci z refleksem potrafili przetrwać. Najgorzej i najciężej było w maju.

Pierwszego należało wywiesić flagę, żeby uczcić Święto Pracy, ale do 3 maja wszystkie flagi musiały zniknąć, ponieważ 3 maja źle się kojarzył ówczesnej władzy z „Dniem Leśnika”. Społeczeństwo kojarzyło datę z Konstytucją 3 Maja, niemniej w starciu obywatel – zomowska pałka władzy, rzadko kiedy obywatel uchodził nie kontuzjowany. Byli bohaterowie, którzy przetrzymywali flagi trzy dni po 1 maja i nie dbali o to, że talon na Malucha diabli wzięli.