film



share

Dawno temu, gdy „Jurek” Owsiak nazywający mnie nierobem, byczył się za pieniądze z puszek dzieci w swoim skórzanym fotelu Land Rovera, pracowałem w firmie motoryzacyjnej. I w tejże pracował jedyny człowiek, który posługiwał się językiem angielskim. Firma zajmowała się importem felg aluminiowych z Włoch, no i ktoś musiał jakiś język znać. Kolega znał i dlatego szef po szkole średniej mianował go dyrektorem, żeby fajnie wyglądało. Bardzo dobrze wspominam dyrektora, chociaż spięcia między nami były, ale lubiłem go za mądre i krótkie stwierdzenia. Kiedyś powiedział coś o „Ogniem i mieczem” według Hoffmana: „Hoffman zabił dzieło, nikt już takiego filmu nie nakręci, jak trzeba”.



share

Młodzi prawicowi dziennikarze z czasem nabrali cech swoich starszych kolegów, a po awansie zaczynają się do nich upodabniać. Od dwóch dni w Internecie młoda dziennikarska prawica, za głosem starszych kolegów, winduje groteskową tezę, że za głupkowatym filmikiem, który zresztą został zdjęty i potępiony przez środowiska żydowskie, stoi fundacja inspirowana przez samego Władimira Władimirowicza Putina. Ubawiłbym się i pozostawił litościwie ten temat, ale niestety brednie nabierają rangi faktów, co w kontekście rzeczywistych problemów na linii Polska – Izrael robi się po prostu groźne.



share

Zanim „Smoleńsk” pojawił się na ekranach, wszyscy, którzy mieli pełne podstawy, aby się „Smoleńska” bać, złapali w dłonie „nożyce Golicyna”, na szczęście odwrotnym końcem. Jedna ze scen filmu zawiera popkulturową definicję tego bardzo fachowego terminu, ojciec wyjaśnia córce, na czym polega budowanie kłamstwa według słynnego radzieckiego agenta KGB. Golicyn porównał perfekcyjne kłamstwo do nożyc, z których jedno ramie tnie kłamstwem głównym, a drugie z prawdy robi tragifarsę. W tej grze wygrywa ten, kto pierwszy sprzeda ludziom swoją wersję wydarzeń, natomiast wersję przeciwnika sprowadzi do kompletnego absurdu, najlepiej połączonego z szyderstwem. W godzinę po katastrofie cała Polska dowiedziała się, że zawinił „polski bałagan”, później dodawano kolejne elementy, winę pilotów, naciski Prezydenta, pijanego generała, awanturę na lotnisku.

Strony