fakty



share

Od zawsze walczę z mitem, który głosi, że polityka to nie są emocje, no może nie od zawsze, ale od dłuższego czasu. Polityka na emocjach stoi, a wygrywa ten, kto potrafi na chłodno emocjami zarządzać. Problem polega na tym, że łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać. Posługując się bieżącym tematem dnia z wielką łatwością mówię, że rozpętana afera w Białymstoku skończy się tak, jak zawsze i nie tylko nie uderzy w PiS, ale dołoży PiS argumentów. Nie mam miejsca na wyjaśnienie dlaczego tak się stanie, wystarczy jednak przypomnieć sobie znacznie większe afery, choćby „film Sekielskiego” i wszystko stanie się jasne.



share

Fruwa w eterze taki bardzo kontrowersyjny termin: „cechy narodowe”. Mam z tym problem i najchętniej uznałbym, że coś takiego nie istnieje, ale po chwili mam wyrzuty sumienia i wątpliwości, czy aby nie daję sobie prawa do rozstrzygania tak poważnych dylematów. No i właśnie w powyższym zdaniu zawiera się jedna z cech narodowych Polaków – brak pewności siebie, często mylony z pychą. Nie licząc drugiego i trzeciego pokolenia ubeków oraz przypadków indywidualnych, większość Polaków ciągle się zastanawia na ile sobie mogą pozwolić i jak się mają zachowywać.



share

W ogóle nie będę się zajmował typową dla mediów analizą psychologiczną i kto kogo zaorał, kto będzie miał lepsze obrazki w głównych serwisach. Nie wchodzę w to, bo przecież było jasne kim jest Tusk i w takich sztuczkach zawsze czuł się doskonale. Trudno zatem oczekiwać, żeby nie przygotował sobie kilku „dowcipów”, paru figur retorycznych, on nic innego przez siedem lat swoich rządów nie robił, to i na komisji Amber Gold nie mógł zachować się inaczej. Zostawiam te wygłupy dla kolorowych pism, mnie interesuje coś zupełnie innego i zasadniczego.

Strony