Fakt



share

W niemieckim dzienniku „Fakt” jeden baran, znany ze swoich wyczynów na podobnym poziomie, postanowił zapolować i pożreć Smoka. Jak wiadomo, baran nie działa w pojedynkę, ale jest zwierzęciem stadnym, dlatego pomysł podsunął mu inny baran o imieniu Mirek, z kancelarii jeszcze innego barana, którego nazywają Bolek. Za wymienionymi baranami poszło już całe stado i tak od rana, polują i próbują pożreć @Smoka!



share

 

Sposób w jaki media w Polsce opisują sprawę posła Pięty i jego romansu z rzetelnym dziennikarstwem nie ma za wiele wspólnego. Po obu stronach barykady fakty można zaobserwować ideologiczne zaczadzenie, stronnicze relacjonowanie i tym samym brak poszanowania dla czytelnika / słuchacza / telewidza. Interes grupowy i plemienna mentalność zabijają prawdę i są źródłem podziałów w społeczeństwie. Zachowanie Faktu nie dziwi mnie wcale, ale to co wyprawiają tzw. niepokorni to w najlepszym razie jest... powiedzmy kompromitacja. 



share

Przed wojna według odjazdów pociągów można było ustawiać zegarki, po wojnie w III RP według autorytetów można budować wokandy. Na 10 gorliwych obrońców sądów, którzy biegają po mediach, 9,5 jest na bakier z prawem albo w ich otoczeniu znajdują się podejrzani. Tak było z Kijowskim, tak było z KOD-bydlakiem, który stręczył i handlował ludźmi, tak było z Piniorem, Wałęsą i tak dalej i tym podobnie. Po najnowszym odkryciu, wielki autorytet prawny z tytułem profesorskim wziął i znikł. Mowa o Zbigniewie Ćwiąkalskim, byłym ministrze sprawiedliwości w rządzie Tuska i chyba byłym ekspertem od konstytucji, sądownictwa, prokuratury i wszystkiego, co z peerelowską zgnilizną systemową związane.

Strony