emocje



share

Był taki piłkarz, piszę był, chociaż on ciągle gdzieś tam wegetuje. Nazywał się Igor Sypniewski i pochodził z robotniczej dzielnicy, w której piło się tanie wino na ławce i brało kolejne prosząc ekspedientkę o zaufanie w kwestii „buteleczkę zwrócimy, pani kierowniczko”. Igor był jednym z największych cwaniaków boiskowych, potrafił doprowadzić do rozpaczy gwiazdy europejskiego, a nawet światowego futbolu. Sęk w tym, że Igor „wkręcił w ziemię” raz, może dwa i potem szedł pić, natomiast wkręcone gwiazdy kończyły karierę z setką występów w reprezentacji i milionami na koncie. Problem Igora był, jest i będzie stary jak świat, Igor nie potrafił wybrać między piciem i graniem. Nie inaczej jest z Jarosławem Kaczyńskim, który potrafi zmiażdżyć przeciwnika, ośmieszyć i wykazać swoją wyższość, ale niestety od wielkiego dzwonu. Od 7 lat wiadomo i wiedzą to wszyscy, że Jarosław Kaczyński zyskuje gdy udaje fajnego i traci, gdy niczego nie udaje.



share

Zbiegły się w czasie dwa wydarzenia, najpierw USA ujawniły dokumenty dotyczące Katynia, potem odbył się tandetny spektakl w miejscu, gdzie kiedyś stały wieże WTC. Ciekawa koincydencja, idealnie się nadaje do pokazania jasnych i ciemnych stron polityki. Co może być jasnego do pokazania, skoro mowa o dwóch tragediach? Sposób w jaki polityka wykorzystuje tragedie. Brzmi fatalnie, ale jestem nieodłącznym elementem polityki, zwłaszcza na międzynarodowym szczeblu. W sprawie Katynia nie mogę USA nic zarzucić, Ameryka byłaby szalona, gdyby zerwała sojusz ze Stalinem przeciw Hitlerowi, z powodu Katynia. Takie są twarde realia i nie sądzę, by ktokolwiek rozumny podważał ówczesne decyzje. Śmiem twierdzić, że sami Polacy, w latach czterdziestych, nie chcieliby tak nieracjonalnego rozwiązania, które podtrzymuje niemiecką okupację.



share

Nie liczę, ale chyba tysięczny raz zastanawiałem się nad tym samym fenomenem, a mianowicie takim, że jednym przychodzi łatwo jak po maśle, innym ślimaczy się po grudzie. Jedni tak pięknie mówią i piszą, podczas gdy inni złorzeczą, tryskają nienawiścią i tak dalej. Wybrani wchodzą na szczyty autorytetu, ustrzeleni na sam dół szaleństwa. Z myślenia chyba nic nowego mi nie wyszło, ale być może czasami warto odświeżyć pewne stałe, żeby się nie pogubić w zmiennych. Tyle wymyśliłem, że kłamstwo detaliczne, czy też w hurtowej wersji propaganda, zawsze jest wynikiem zimnej kalkulacji. Do kłamstwa trzeba się przygotować, trzeba nauczyć się łgać albo korzystać z wrodzonych talentów.

Strony