emocje



share

Uwielbiam te wszystkie schematyczne podniety rozmaitych publicystów i analityków, na których zawsze i wszędzie coś „robi wrażenie”. Tym razem zrobiło wrażenie 1 600 000 podpisów dla Rafała Trzaskowskiego, jakby rzeczywiście cokolwiek z tej rytualnej procedury i prężenia muskułów wynikało, a nie wynika prawie nic. PO to druga po PiS partia, która dysponuje szerokimi strukturami partyjnymi w terenie, z tymi dwoma największymi graczami może się równać jedynie PSL. W Polsce mamy 16 województw i gdyby PO nie zebrała po 100 tysięcy podpisów w każdym z nich, to już mogłaby się kłaść do jesionki. Owszem jest mobilizacja, ale w bardzo konkretnym miejscu, to partyjne szeregi i najtwardszy elektorat.



share

Wczoraj wieczorem z wielkim trudem i na zasadzie ciekawostki, przebiła się informacja, że na nowojorskiej giełdzie cena ropy spadła poniżej zera. W Internecie ruszyła fala dowcipów, że teraz będą nam stacje benzynowe za tankowanie dopłacać i to właściwie była jedyna reakcja ludu pracującego miast i wsi. Gdzieniegdzie „eksperci” wyjaśniali, że nie do końca tak to działa, chodzi przecież o pewną „rzeczywistość analityczną”, ale tak naprawdę fizycznie nikt nam nie dopłaci za zakupu ropy. Dziś na stacjach benzynowych wielkich zmian rzecz jasna nie widać, nie słyszałem też, aby szejkowie, teksańscy nafciarze, czy Władimir Putin popełnili samobójstwa. Informacja, jakiej dotąd świat nie widział trafiła na półkę gwiazd filmowych przyłapanych na produkcji amatorskiego porno.



share

Od zawsze walczę z mitem, który głosi, że polityka to nie są emocje, no może nie od zawsze, ale od dłuższego czasu. Polityka na emocjach stoi, a wygrywa ten, kto potrafi na chłodno emocjami zarządzać. Problem polega na tym, że łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać. Posługując się bieżącym tematem dnia z wielką łatwością mówię, że rozpętana afera w Białymstoku skończy się tak, jak zawsze i nie tylko nie uderzy w PiS, ale dołoży PiS argumentów. Nie mam miejsca na wyjaśnienie dlaczego tak się stanie, wystarczy jednak przypomnieć sobie znacznie większe afery, choćby „film Sekielskiego” i wszystko stanie się jasne.

Strony