elektorat



share

Po co są sondaże, przecież każdy wie, że to manipulacje i nie prezentowanie, ale ustawienie preferencji wyborczych. Sondaże są po to, żeby się ludzie podniecali i nieważne jak bardzo się będą zarzekać, to w tyle głowy zawsze jest niepokój lub euforia. Obserwuję zachowania grupowe wszystkich elektoratów i to co wyróżnia elektorat PiS mogę nazwać labilnością emocjonalną. W poniedziałek całe grupy potrafią marudzić, że PiS nie ma szans na samodzielne rządy, by piątek mówić bez oporów o większości konstytucyjnej. I wszystko zależy od tego, czy sondaż pokaże TVN, czy TVP.



share

Jeden pomysł na kampanię wyborczą mają lewackie kanapy skupione pod wspólnym szyldem „koalicja lewicowa”. Pomysł stary jak sam komunizm i sprowadza się do rewolucji. Wychodzą na ulicę machają rewolucyjnymi sztandarami, prowokują i usiłują szokować. W tym ostatnim aspekcie lewackiej aktywności tkwi cały ich problem. Otóż nie da się szokować, co tydzień tym samym, a właściwie od lat tym samym. Pewną nowością było wprowadzenie do sejmu panoptikum Palikota, ci wszyscy mordercy księży, udający teraz dziennikarzy, pachołek Urbana, stary komuch przebrany za babę, rzeczywiście szokowały.



share

Tak sobie nieskromnie myślę, że moja przewaga, czy jak kto woli „wartość dodana”, która wyróżnia mnie na tle pozostałych publicystów i felietonistów, to wcale nie talent. Najbardziej sobie cenię w „mojej osobie”… pracę fizyczną. Gwarantuję wszystkim gryzipiórkom, że po jednym dniu na budowie albo w warsztacie samochodowym nigdy w życiu nie wróciliby do filozoficznych rozpraw o wyższości pracy intelektualnej nad robotą fizyczną. Zresztą nie istnieje coś takiego jak ciężka praca intelektualna, może być trudna, wybitna, ale nie ciężka.

Strony