dziennikarze



share

25 lat Polacy czekali na Prezydenta i rząd, który będzie reprezentował Polskę i Polaków. 25 lat zmagamy się w nierównym boju z postkomuną w najpodlejszej postaci. 25 lat we własnym kraju jesteśmy poniżani, opluwani, dyscyplinowani i zaszczuwani. Przez 25 lat okradziono nas niemal ze wszystkiego, z tożsamości, godności, suwerenności, przemysłu, a nawet minimum egzystencjalnego, które pozwoli spokojnie zasnąć i obudzić się następnego dnia. I po 25 latach Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej został człowiek, który się niczym w życiu nie zhańbił. Pracował na swój wybór tak ciężko, jak żaden polityk przed nim. Prezydent Andrzej Duda na wszystkich spotkaniach z Polakami i w spotkaniach międzynarodowych reprezentuję Polskę i polskie interesy z odwagą Lecha Kaczyńskiego i klasą wytrawnego polityka. Przez trzy miesiące prezydentury nie popełnił żadnej niegodziwości, nie sprzeniewierzył się swoim wartościom i naszym narodowym interesom.



share

Określenie „jak z Barei” jest nieludzko eksploatowane dlatego wesprę je innym równie często używanym „jak z Mrożka”. Konferencja Tuska, na której miała się rozwiązać zagadka profanacji „Hej Jude” popełnionej przez śpiewającego Donalda, połączyła Mrożka i Bareję z czego wyszły jaja nie do wytrzymania. Na wielkim ekranie pojawiła się znana prezenterka PRL, Edyta Wojtczak i pożyczyła z okazji Nowego Roku „kolorowego życia”. Zaraz po Wojtczak mieliśmy rewię peerelowskiej mody, panowie w wielkich czapach ze sztucznego futra, baby zakładające na bazarze gacie, techniką przesuwania gaci pod spódnicą. Wszystko razem na tle siermięgi popeerelowskiej i nagle ciach – od 2004 do 2014 niech się mury pną do góry, niech kominy mają pion, słowem „10 świetlnych lat w Unii Europejskiej”. Po prezentacji premierzyca Bieńkowska objęła wzrokiem „ponurych” dziennikarzy i zapytała, co się z nimi dzieje, przecież było jasno pokazane i powiedziane, że teraz jest wesoło.



share

W 2010 roku, tuż po Smoleńsku, napisałem tekst dla inteligentnych ludzi, który miał zwracać uwagę na ówczesną piętę achillesową PiS, czyli beznadziejny przekaz medialny ze szczególną nieudolnością w prezentacji wizerunku Jarosława Kaczyńskiego. Artykuł w sposób oczywisty, przynajmniej dla każdego rozgarniętego człowieka, był zabiegiem retorycznym zwracającym uwagę na potrzebę profesjonalnego prowadzenia kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego. Sugerowałem by PiS w końcu zatrudnił fachowca z zewnątrz, który nie będzie się bawił w dopieszczanie prezesa i przebijanie się przez coraz głupszych doradców, ale skupi się na brutalnej, w stylu PO, skuteczności. Na fachowca prowokacyjnie wyznaczyłem samego siebie, żeby podkreślić skalę problemu, bo skoro niszowy bloger potrafi zdefiniować problemy i podrzucić parę konkretnych rozwiązań, to co w sztabie Kaczyńskiego robią takie „tuzy”, jak: Kurski, Dudziński, Kamiński i Bielan.

Strony