dziennikarze



share

Trochę się jednak zaczęło dziać i chociaż nadal żadnych istotnych wydarzeń w kampanii prezydenckiej nie ma, to na bezrybiu i rak ryba. Dwie rozgrywki PiS zwróciły uwagę obserwatorów polskiej polityki, pytanie tylko, czy ta uwaga ma właściwy kierunek. Pierwszą operacją, jaką przeprowadziło PiS, było wciągnięcie opozycji do walki z wirusem. Niepostrzeżenie PiS dopieścił opozycję, by na końcu podzielić się odpowiedzialnością. W efekcie poszedł jakże piękny komunikat do narodu, oto stał się cud i wszyscy politycy zgodnie walczą ze „śmiertelnym zagrożeniem”. Oczywiście to jedna wielka bzdura i ta ustawa jest tak potrzebna, jak firanki plisowane w stodole, ale dzięki temu PiS nie tylko rozbroił wirusową minę, ale jeszcze zaprzągł opozycję do walki z wirusem, nie z rządem i prezydentem.



share

Jak działają media? Prymitywnie, schematycznie, monotonnie, ale zazwyczaj skutecznie. Specjalistom z tej branży doskonale znany jest efekt kuli śnieżnej, który polega na wielotygodniowym pokazywaniu fragmentu rzeczywistości, istniejącej zresztą do zawsze, jako rzeczywistość „ogólną”. Jeśli pies zagryzie dziecko i ta informacja pojawi się na medialnym topie, co akurat jest zrozumiałe, to najbliższe dni będą wypełnione dziesiątakami agresywnych psów gryzących ludzi. Jedni zaczynają ścigać się z drugimi, aby rozgrzanej publice dostarczyć nowych wrażeń i w efekcie nikt już nie pamięta, jak to się zaczęło i dlaczego się kończy pogryzieniem psa przez człowieka.



share

Coś podobnego w przyrodzie nie funkcjonuje i jestem chyba jedynym publicystą, który mówi o tym otwarcie, w każdym razie nie przypominam sobie, aby ktoś jeszcze miał tyle... no właśnie, nie odwagi, ale zwykłej przyzwoitości. Nie istnieje i bardzo dobrze, że nie istnieje, bo nie ma nic gorszego od „dziennikarza obiektywnego”, a takich udawaczy jest wielu. Od dawna piszę, że trudno o coś bardziej żenującego niż listy otwarte jednego dziennikarza do drugiego dziennikarza, z pretensjami o obiektywizm, dlatego nie będę przytaczał żadnych nazwisk i nie zamierzam wchodzić w te buty.

Strony