dzieci



share

Z tymi dziećmi to skaranie boskie, pod każdą szerokością geograficzną. Ledwie się w Polsce zaczęła długa debata na dziwny temat: „Czy syn premiera jest sierotą?”, a już młody książę, w tak bliskiej Polakom Anglii, narobił zamieszania. Z braku innych zająć pomyślałem sobie, że porównam te dwa skandale, w rodzinach z pierwszych stron gazet, swoim zwyczajem wykazując różnice i podobieństwa. Pierwsza w oczy rzuca się ranga zdarzeń. O ile fakt, że syn premiera Polski wystawia faktury złodziejom i ci złodzieje synowi grzecznie płacą, jest dla mnie bardzo istotny, o tyle latanie z goła dupą po hotelowym pokoju, co się przydarzyło księciu Harremu, kompletnie nie spędza mi snu z powiek. Ranga wcale nie wynika z przynależności narodowej, zapewniam, że w przypadku zamiany ról moje odczucia się nie zmienią.



share

Polityka miedzy innymi dlatego jest tak powszechna, że bazuje na ignorancji. W podstawówce, przynajmniej tej, do której ja chodziłem, polityczne zawołanie: „dzieci nie odpowiadają za grzechy rodziców”, skończyłoby się „pałą” z uwagą do dzienniczka. Literatura jest dla człowieka bardziej bezlitosna niż polityka tylko, że człowiek nie zawsze czyta i analizuje, a prawie zawsze zadawala się krótkimi frazesami wyrażającymi polityczną głupotę. Dzieci niejeden raz odpowiadały za grzechy rodziców i ten oczywisty literacki oraz życiowy fakt został zapisany powielekroć, aż stał się archetypem. Kto w szkole uważał pamięta najbardziej archetypiczną historię grzechów rodziców przenoszonych na dzieci, rzecz jasna mam na myśli tragedię grecką.



share

Większość zleceń jest w Polsce tak czytelna, że odkrywanie Ameryki w tej, czy innej sprawie splendoru nie przydaje. Ale przecież nie dla sławy się stuka po klawiaturze, tylko dla idei niestety, poza tym z banalnego zlecenia można poukładać szerszy obraz, wydaje mi się, że akurat w tej sprawie dość oryginalny. Podejrzewam, że niewielu Czytelników poczuje się zaskoczonych, gdy napiszę, że na Grześka poszło zlecenie. Którego? Ano tak, oczywiście. Na Grześka Napieralskiego, bo Grzesiek Schetyna się czai póki co. Od kilku dni trwa łapanka i na to są twarde dowody, nie jakieś tam przypuszczenia. Gdyby mnie obudzić o czwartej nad ranem, czyli po godzinie snu i zadać głupie pytanie: „Który polityk występował z dziećmi w kampanii?”, odpowiedziałbym: „Czarny Obama…. i biały Napieralski”.

Strony