dzieci



share

Prasa prawicowa… swoją drogą ciekawe, że to dość oczywiste określenie praktycznie nie jest używane… doniosła jakie są plany, czy raczej marzenia towarzysza Broniarza. Okazuje się, że towarzysz w czasie planowanego strajku chce szantażować dzieci i rodziców brakiem promocji do następnej klasy. Wiadomo nie od dziś, że ten problem spędza sen z powiek dzieci i rodziców, bez względu na projekcje Broniarza. Ba! Bardzo często bywa tak, że rodzice, a dzieci to już bezwzględnie, obwiniają nauczycieli za brak promocji. Pani/Pan się uwzięli i to całe wytłumaczenie nieuctwa, bo w 99,9% brak promocji jest skutkiem nieuctwa.



share

Od czasu do czasu lubię sobie palnąć tytuł „dziennikarski”, czyli taki, który ma „zrobić” artykuł. Teoretycznie tak właśnie postąpiłem, ale mam jako takie usprawiedliwienie. Kto by się skusił na kolejny tekst o politycznych przepychankach, gdyby już od nagłówka wiedział o co chodzi? Wielu chętnych zapewne by się nie zgłosiło, a z czegoś trzeba żyć i coś pić. Dobra, poważnie pisząc, rzecz polega na tym, że tak zwany Sejm Dzieci i Młodzieży, to jest patologia w czystej postaci. Jeden z celebrytów był łaskaw opublikować wpis na Twitterze, gdzie o tym banalnym fakcie przypomniał i tak narodziła się inspiracja, aby się rozprawić z kolejnym, szkodliwym społecznie, mitem.



share

Jestem z pokolenia, które doskonale pamięta czasy PRL i kolejki „do mięsnego”. Prawdziwa studnia socjologicznych obserwacji, ale pewne schematy zawsze się powtarzały. Jednym z takich schematów była matka z dzieckiem na ręku. Zjawisko to można podzielić na dwie grupy matek i dzieci. Pierwsza była autentyczna i jednocześnie cicha, kobiety stały z dzieckiem w kolejce, od czasu do czasu brały je na ręce, bo wiadomo, że maluch w takich warunkach musi zacząć marudzić. Czasami ludzie przepuszczali matki z własnej inicjatywy, ale one nigdy i o nic nie prosiły, pokornie stały w kolejce.

Strony