dymisja



share

Jeden z wielu odpowiedzialnych za tę rzeź, która w tej chwili w Polsce ma miejsce „zrezygnował” ze stanowiska Głównego Inspektora Sanitarnego. Oczywiście mowa o Jarosławie Pinkasie, piszę o oczywistości, ale trochę przesadzam. Ostatnie badanie pokazało, że prawie połowa Polaków nie ma pojęcia kim jest minister zdrowia Adam Niedzielski, w przypadku Pinkasa świadomość istnienia takiego „fachowca” pewnie oscyluje w granicach 20% i to jest największy kapitał Pinkasa. Znacznie gorzej miał Szumowski, który przeszedł słynną ścieżkę od zera do bohatera i z powrotem. Najnowsza „rezygnacja” nie odbije się takim echem, jak wspomniany upadek Pinkasa, co nie znaczy, że ranga tego wydarzenia jest mniejsza.



share

Za chwilę PiS będzie trudno odróżnić nie tylko od Gowina, ale i od Hołowni. Niestety nic nowego się dzieje, ale mamy do czynienia z konsekwentnym pogłębianiem chaosu na każdym odcinku. Proces zaczął się marcu, może trochę wcześniej, a w tej chwili nabrał rozmachu i działa siłą inercji. O tym, co i komu wolno powiedzieć, bo komuś innemu nie wolno, napisano setki artykułów i felietonów. W tym zakresie też żadnych zmian nie widać, istnieją osoby i grupy, które mają status świętej krowy, po drugiej stronie barykady mamy chłopców i dziewczęta do bicia. Nim przejdę do bulwersującej decyzji ministra edukacji i linczu dokonanego na kuratorze Wierzchowskim, przypomnę dwie znane wypowiedzi osób publicznych.



share

Bardzo mi przykro, że tak brutalnie niszczę nadzieje z marzeniami naiwnych komentatorów i obywateli, ale będzie dokładnie tak, jak napisałem w tytule. Nie ma takiej możliwości, aby doszło do dymisji kabotyna Grodzkiego i nawet nie o to chodzi, że dymisja doprowadziłaby do destabilizacji większości w senacie, ale chodzi o systemowe „zasady”. Niejakiemu Neumanowi przypisuje się definicję patologicznie pojętej lojalności: „Jeśli będziesz w Platformie, będę cię k... bronił jak niepodległości”. Bardzo nośne, łatwo zapamiętać i dlatego się przyjęło, ale to nie jest źródło selekcji negatywnej obowiązującej wśród elit RP III. Twórca nowego „porządku moralnego” był zbiorowy i nazywa się „okrągły stół”, przy którym esbecy dogadali się ze swoimi kapusiami. Z takiego „materiału ludzkiego” powstały „nowe elity”.

Strony