Donald Tusk



share

Podatnicy, decyzją premiera Tuska, zapłacili 300 tys. złotych (!!!) na działalność tzw. zespołu Laska, który ma wyjaśniać opinii publicznej różne aspekty związane ze smoleńską tragedią. Z tej kwoty zapłacono 17 tys na budowę i obsługę strony intrenetowej "faktysmolensk.gov.pl". Co z resztą tych pieniędzy? Kancelaria premiera, klawiaturą pani Sodkiewicz, korzysta z obowiązującego prawa, tj. zapisów Ustawy o dostępie do informacji publicznej: "Odnośnie żądania przesłania kopii wszystkich dokumentów potwierdzających wydatkowanie środków na działalność Zespołu ds. wyjaśniania opinii publicznej treści informacji i materiałów dotyczących przyczyn i okoliczności katastrofy lotniczej z dnia 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem, informuję, iż powołując się na art.13 ust 2 Ustawy o Dostępie do Informacji Publicznej z dnia 6 września 2001 r.



share

Ze wszystkich krytycznych uwag, jakie kierowano pod adresem Bolka, do opinii publicznej najszerzej przebiły się żale Danuśki. Pewnie żale przebiłby się jeszcze bardziej, ale Bolek ciągle jest lepszemu towarzychu potrzebny, zaś sama Wałęsowa nie poszła na całość i nie potwierdziła, że Anna Grodzka jest wzorem gospodyni domowej, co więcej pedałów uznała za zboczeńców, wprawdzie łagodnie, ale jednak obrzydzenia nie ukrywała. Wspominając znaną już lekturę chciałbym zrobić wstęp do wyznań innej żony, które dopiero są promowane. Małgorzata Tusk, nudząc się w domu, postanowiła napisać jak wyglądało jej życie z Donaldem Tuskiem. Książki nie polecam, sam czytał nie będę, ale te fragmenty, które do mnie dotarły uważam za godne uwagi. Niemal wszyscy zwrócili uwagę na „gnojka”, tak określiła swojego męża pani Tusk i uzasadniała inwektywę stanem emocjonalnym oraz egzystencjalnym, do jakiego małżonkę doprowadził polityk.



share

Zacznę jak spece od budowania napięcia i podam kilka „interesujących danych”. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę, że członkowie PO skorzystali z nowej formuły demokratycznej zdefiniowanej przez jej lidera, prezydenta wywodzącego się z PO i kilkudziesięciu zwolenników „nowoczesnej demokracji”. Głosowanie nogami, czyli innymi słowy komunikat: „Donald pocałuj mnie w dupę ze swoim referendum” wrzuciła w przestrzeń, a nie do urny połowa członków partii. Gdyby zastosować nową formułę demokratyczną, to Donald Tusk odnowienie stołka przegrał frekwencją. Blisko 1700 głosów komisja uznała za nieważne, to stanowi 7,8% wszystkich głosów, absolutny rekord, niespotykany w wyborach powszechnych do parlamentu (2011 rok 4,3%) i w wyborach prezydenckich (2010 0,6%). Wynik ten można tłumaczyć stwierdzeniem „nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy” albo inna ciekawostką.

Strony