Donald Tusk



share

Naiwny nie jestem, zbyt wiele w życiu, również politycznym, widziałem, aby się nadmiernie podniecać sprawą Nowaka. Zgodnie z przewidywaniami wszystko póki co przebiega standardowo, może z wyjątkiem aresztowania, pamiętajmy jednak, że to postanowienie nieprawomocne, a „wolne sądy” nie takim sprawom ukręcały łeb. Tak, czy siak od razu ogłoszono, że to nagonka polityczna, wielki skandal i pewnie doszłaby jeszcze jakaś łzawa historyjka w stylu Sawickiej, ale mimo wszystko Nowak jest mężczyzną i podobne sztuczki mogłyby się skończyć jeszcze większą kompromitacją. Cóż robić? Jak nie wiadomo, co robić, to się powołuje komisję i na ten „genialny” pomysł wpadł Borys Budka.



share

„Po co to inwektywy u poważnego publicysty?” Znacie to pytanie? Do mnie nijak nie pasuje, nie jestem poważnym publicystą i nie użyłem żadnych inwektyw, tylko cech charakteru, które u Tuska są niezmienne od lat i to właśnie te cechy prowadzą jego polityczną karierę, wraz z politycznymi upadkami. Jakby nie zaklinać rzeczywistości to naga prawda wygląda następująco. Przez cztery lata i Tusk i PO budowali mit rycerza na białym koniu, który po skończeniu kadencji „prezydenta Europy”, wróci do Polski i nie tylko wygra z Andrzejem Dudą, ale upokorzy Jarosława Kaczyńskiego i pogoni cały PiS. Było to od początku bardzo zabawne, biorąc pod uwagę, że ten sam "rycerz" uciekł z Polski i zostawił PO na lodzie, a sam wziął sakiewkę od Merkel i urządził się na bogato.



share

Sumienie mam czyściutkie, jak noworodek i dziesiątki dowodów na to, że niemal od zawsze powtarzałem czym się skończy tandetna bajeczka o dzielnym Donaldzie. Bajeczkę opowiadali propagandziści PO, inspirowani przez samego Tuska, ale też ludzie, którzy posiadali pewne deficyty, niekoniecznie intelektualne. Pierwszy deficyt to brak rzetelnej wiedzy kim jest Donald Tusk, a on przede wszystkim jest tchórzem i politykiem w każdym calu odmiennym od Kaczyńskiego. Tusk nigdy i nigdzie nie stanie do walki, jeśli nie ma gwarancji zwycięstwa lub chociaż 70% szans.

Strony